Nie mogłam się doczekać jak zagram w piłkę. Nienawidzę Kuby za to co mi zrobił. Z Marco nie mam wątpliwości czy go kocham. Z nim czuję się bezpieczna. Około godziny 3 wróciliśmy do pokoi, bo o 11 mamy wylot. Poszliśmy spać, ale obudził nas krzyk z pokoju Zuzy i Mai wbiegłam tam i się przeraziłam...
(...)
Na podłodze była żyletka, a podłoga zalana krwią na podłodze leżał nie kto inny jak Maja. Wbiegliśmy tam z Marco i zaciągnęliśmy ją pod prysznic i spłukaliśmy całą krew z jej ręki. Wyciągnęłam z apteczki bandaże i owinęłam jej rękę. Zuza ścierała podłogę. Do pokoju wpadł Mario i trener.
- CO TU SIĘ DO JASNEJ CHOLERY DZIEJE ?! OO MÓJ BOŻE - przeraził się.
- Nich nam pan pomoże - krzyknęłam, a ten zaczął obwiązywać jej rękę.
Mario zaczął płakać. Podeszłam do niego.
- Co jest ? - spytałam podenerwowana.
- Powiedziałem jej wczoraj że mi się podoba, a ona powiedziała mi że ja jej też, ale zerwała z Leonardo i na razie nie może być ze mną ponieważ nie da sobie rady. Poprosiłem czym możemy spróbować kiedy indziej, a ona mnie pocałowała. Może dlatego że była wypita, ale później zaczęła przepraszać i mówić że kogoś zdradziła i wyszła z sali. To wszystko moja wina - płakał.
Przytuliłam go i udałam się do łazienki w której był już lekarz. Zszyli jej to takim spinaczem jak chłopcom na meczach kiedy np. rozwalą sobie brew. Po 15 minutach odzyskała przytomność. Uściskałam ją bardzo mocno.
- Jak to możliwe że jeszcze żyję ?! - wrzasnęła, a po moim policzku popłynęła łza.
- Żyj dla mnie - szepnęłam jej do ucha.
Popatrzyła na swoje zszyte ręce. Podniosła wzrok.
- Dziękuję - powiedziała do lekarza.
- Nie ma za co, ale obiecaj że nigdy czegoś takiego więcej nie zrobisz - pogroził jej palcem i razem z trenerem wyszli.
Podszedł do niej Mario.
- Zostawmy ich samych. Zuza chodź na chwilkę do nas - oznajmiłam i udaliśmy się do naszego pokoju.
- Czemu samych ? - zdziwił się Reus.
Opowiedziałam im całą historię oraz podkreśliłam że może przez to chciała się zabić.
- Zuza jak to się stało że nie spałaś ? - zapytałam.
- Coś uderzyło o ziemię to się zerwałam. Zapaliłam światło i zobaczyłam Maję leżącą na podłodze - spuścił wzrok.
- Marco sprawdź która godzina - poprosiłam.
- 4:13 - odpowiedział.
- Dobra. Pewnie już skończyli rozmawiać. Dobranoc - odparła Zuzanna i poszła do siebie, ale od razu wróciła.
- Co jest ? - spytałam.
- Usnęli razem na łóżku się przytulając - przewróciła oczami.
- Misiek z kim w pokoju jest Mario - uśmiechnęłam się znając już odpowiedź.
- Z Erikiem, a ... Aaaa - zaśmiał się.
Wstaliśmy z łóżka i poszliśmy z Zuzą do pokoju obok. Zapukaliśmy.
- Proszę - powiedział ktoś ze środka.
- Hej Erik. Mario raczej już nie wróci - zaczął się śmiać Reus.
- Czemu ? - zdziwił się.
- No wiesz... Usnął w ramionach z dziewczyną, ale nie będziesz musiał czuć się samotny. Jak pozwolisz to Zuzia chętnie u ciebie przenocuję - wyszczerzyłam zęby.
- Nie ma sprawy. To co dobranoc ? - uśmiechnął się, a my z Marco wyszliśmy.
Położyliśmy się i od razu zasnęliśmy. O 9:00 obudził nas budzik. Zerwałam się szybko i poszłam się ubrać. Następnie poszedł Marco. Przyszła do nas uśmiechnięta Zuzia z Erikiem i razem udaliśmy się na śniadanie gdzie była już Maja z Mario, Andre z Montaną, Mats z Cathy.
- Jak się spało pierwszy raz razem naszym zakochanym ? - zapytał Mats.
- Matsik jak miło że pytasz. Bardzo dobrze. Szkoda że musieliśmy wstać w środku nocy - spiorunowałam Maję wzrokiem.
- Tak bardzo ją Mario męczył ? - wszyscy wybuchli śmiechem, a Hummels dostał w głowę od przyjaciela.
- Ałaa.. Żartowałem no - zasmucił się.
- Zuza ? Erik ? - zdziwił się Andre widząc ich złączone ręce.
Od razu się rozłączyli, a moja siostra się zarumieniła.
- Już przyjaciele się nie mogą złapać za ręce ? - spojrzałam na Andre.
- No mogą mogą - powiedział.
Usiedliśmy z Marco do stołu i jedliśmy śniadanie aż przyszedł trener.
- Dzień dobry wszystkim - uśmiechnął się.
- Dzień dobry trenerze - odpowiedzieliśmy chórem.
- Lena możemy porozmawiać ? - zapytał.
- Jasne - powiedziałam i wstałam od stołu.
Poszliśmy do jego stolika.
- O czym chciał pan rozmawiać ? - spytałam.
- O Marco. Nie popełniaj tego samego błędu co Caroline. Nie zrań go proszę. Jest naprawdę zajebistym chłopakiem. Z poczuciem humoru. Jak się zakocha to jest szczęśliwy. Tak jak teraz z tobą. Jak mówi ci kocham to nie kłamie. Jest strasznie uczuciowy, ale też szczery i wierny. Nie potrafił zdradzić Caro. Chciał ją zdradzić, bo ona robiła mu to samo, ale on nie umiał. Jest wspaniały. Nigdy nie spotkałem takiego wrażliwego piłkarza. Gra jest dla niego ważna, ale rodzina i życie prywatne jeszcze ważniejsze. Wiem że będzie wam trudno, bo raz on raz ty będziecie wyjeżdżać, ale gracie w tym samym klubie. Możecie zamieszkać ze sobą i widzieć się codziennie. Nie to co Mario. Jak teraz między nim, a Mają zaiskrzy będą mieszkać w odległych od siebie miastach i grać we wrogich klubach. Co do Mai. Pilnuj jej, bo jeszcze raz to zrobi, a już jej nie uratujemy. Wracając do Marco. Widać że z tobą jest szczęśliwy. Kocha cię bardzo mocno chodź nie znacie się strasznie długo. Jesteś dla niego naprawdę ważna. Nie zrań go. Życzę wam szczęścia i wytrwałości - wstał, a ja zrobiłam to samo.
Pocałował mnie w policzek i przytulił.
- Trenerze mniej czułości, bo Marco się tu gotuje - zaśmiał się Hummels i dostał w głowę do Reus'a.
- Mówiłem jesteś dla niego ważna. Nawet cię przytulić i dać buziaka nie mogę - uśmiechnął się do mnie trener.
- Dziękuję za te wszystkie słowa. Jest pan wielki - wtuliłam się w niego.
Czułam że łzy napływają mi do oczu. Nawet nie wiedziałam czemu. Chyba ze szczęścia. Kochałam go. On mnie też. Byłam z nim szczęśliwa. On ze mną chyba też. Znałam go dość krótko, ale był dla mnie mega ważny.
- Kochanie nie płacz. Taka śliczna dziewczyna nie powinna się smucić, a teraz wielki uśmiech i wracaj do nich - poklepał mnie po plecach Joachim, a ja poszłam do mojego stolika.
- Płakałaś ? - zapytał Marco gdy usiadłam.
- Nie. Wydaje ci się - odparłam.
- Przecież widzę. Co jest ? - dociekał.
- Szczęście. Jestem szczęśliwa - przytuliłam się do niego.
- Ze mną ? - spytał niepewnie.
- Nie z Matsem wiesz ? - pokręciłam głową.
- Tak Marco ja i Lena jesteśmy razem szczęśliwi - zaśmiał się Hummels, który siedział obok i mnie przytulił.
- Chyba my sobie Mats pogadamy w domu - założyła ręce na pierś Cathy.
Wszyscy się śmiali z tej scenki, a Mario tarzał się po podłodze. Mnie bolał brzuch ze śmiechu.
- Zdradzasz mnie ? No, no czego się tu dowiaduje - oburzył się Mario kiedy już się opanował i znów wszyscy wybuchli śmiechem.
- Mnie też - zdziwił się Erik.
- I mnie. No nie wierze - odezwał się Andre.
- I może jeszcze Thomasa, Miro, Bastiana, Mesuta i Manuela - nie dałam rady powstrzymać śmiechu.
- CO MY ?! - krzyknęli chórem piłkarze siedzący przy stoliku obok.
- Lena was zdradza z każdym z nas - wrzasnął Mario, a nasz i ich stolik wybuchł śmiechem.
Cała scenka rozniosła się na całą salę i zamiast jeść wszyscy się z nas śmiali.
- Żądam rozwodu ! - krzyknął Per.
- A co z naszymi dziećmi Lena ? - oburzył się Toni.
- A moja mama się załamie jak się dowie że zdradziłaś jej syna - kręcił głową Lukas.
I tak zleciało nam całe śniadanie. Po śniadaniu złapałam Marco za rękę i już chcieliśmy wychodzić, ale złapał mnie Thomas.
- To że mnie zdradziłaś nie znaczy że cię nie kocham - znów każdy zaczął się śmiać.
- Hola, Hola Muller ona jest moja - wydarł się Hummels i wyrwał mnie Thomasowi.
Zaniósł mnie na rękach do pokoju i zostawił nas z Reus'em samych.
- Uwielbiam tych debili - wtuliłam się w niego.
- Ja też. Potrafią poprawić humor, ale będę się "wczuwać w rolę" i udawać że wszyscy z tobą byli, a ich zdradziłaś. Zawsze będą ci to wypominać - zaśmiał się.
- Znudzi im się to prędzej czy później - wstałam.
Podeszłam do szafki i wyciągnęłam z torebki laptopa. Włączyłam facebook'a. Na tablicy miałam posty typu "Szczęścia", "Wytrwałości", "Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia" itp. Polubiłam każdy i ustawiłam status z związku z użytkownikiem Marco Reus. Na końcu przeglądnęłam jakąś pierwszą lepszą stronkę o BVB i na stronie głównej moja i Marco zdjęcie jak się całujemy. Było wręcz bajeczne. Skopiowałam je i wstawiłam do siebie z opisem "W końcu mogę pokazać jak bardzo go kocham. Jest dla mnie bardzo ważny i zawsze będzie. Pozdrawiam jeszcze ze słonecznej Brazylii :*" Lajki i komentarze.
- To zdjęcie jest cudowne - pokazałam laptopa Marco.
- Jakie śliczne, a patrz co ja mam - pokazał mi na telefonie kilka zdjęć.
Jak siedzimy obok siebie, jak go przytulam, jak robimy selfie z panią Merkel, jak gratuluje Manuelowi, Leo i innym Niemcom, jak Mario trzyma koszulkę Marco, a ja pokazuje na nią palcem. Cały artykuł był o mnie. Marco dał mi przeczytać.
Artykuł nosił tytuł "Nowa dziewczyna Reus'a"
"Gwiazda Bundesligi i reprezentacji znalazła sobie dziewczynę. Jest nią Lena Wolfinger. Córka milionera i szefa wytwórni płytowej "Marcon". Lena od niedawna mieszka w Dortmundzie. Z tego co nam wiadomo Marco poznała 2 tygodnie temu przy pierwszym wejściu na Signal Iduna Park. Dziewczyna skończyła szkołę rok wcześniej, a teraz dostała się na studia psychologiczne. 9 lipca skończyła ona 18 lat. Nasi reporterzy widzieli ją w tym dniu na mieście, a impreza skończyła się na stadionie BVB gdzie całe urodziny zorganizował Marco. Byli tam wszyscy piłkarze Borussii oprócz oczywiście Mistrzów Świata. Na urodzinach nowej zawodniczki Borussii pojawił się również jej przyjaciel i polska gwiazda Dawid Kwiatkowski z piosenkarką Saszan, aktorem Patrykiem Pniewskim, piosenkarzem Patrykiem Kumórem i tancerką Janją Lesar. Dziewczyna załatwiła wczoraj Dawidowi follow od popularnej na całym świecie gwiazdy Rihanny. Od niedawna właśnie młoda Wolfinger gra dla klubu z Dortmundu. Przeszła tam za 2,5 mln euro z Warty Gorzów. Widzieliśmy co wyprawia z piłką i na pewno te pieniądze nie pójdą w błoto, ale na razie trzeba czekać kiedy Lena wyleczy kontuzję. Złamała rękę, a tak naprawdę nie ona złamała tylko miała małe spotkanie z byłym chłopakiem. Jej życie się strasznie zmieniło przez ten czas. Z tego co wiemy zaprzyjaźniła się z Matsem Hummelsem i Mario Goezte. Damska Borussia Dortmund jedzie wraz z męską stroną tego klubu na obóz przygotowawczy na który jedzie również kontuzjowany Marco Reus. Wszyscy teraz się zastanawiają co oni bez siebie zrobią jak wyglądają na tak bardzo zakochanych. Lena jedzie z nimi. Dzień wcześniej ściągają jej gips. Będzie biegać ze swoim chłopakiem. Wyglądają na zakochanych hmmmm... Tacy właśnie są. Zakochani. Córka szefa wytwórni nie leci na kasę. Nie jest jak jego była dziewczyna Caroline Bosh. Z tego co widzimy obydwoje są szczęśliwi. Marco pozbierał się już po Caro która go zdradziła i najwyraźniej zapomniał o niej na dobre. Słyszeliśmy że znalazła sobie innego chłopaka, ale jakoś szczególnie nas to nie obchodzi, bo ani nie jest kimś sławnym, ani nie chodzi z kimś sławnym. Jest tylko byłą dziewczyną najlepszego piłkarza Bundesligi. Zatrzymaliśmy ich wczoraj przed imprezą. Wyglądała prześlicznie i bardzo pasowała do stroju Marco. Zadaliśmy im kilka pytań, a raczej jej.
Kicker: Od kiedy jesteście razem ?
Lena: Od dzisiaj
K: Jak się poznaliście ?
L: Grałam sobie z Mają w piłkę na stadionie, a on, Lewy i Auba sobie tak patrzyli, ale przedstawił mi się jak oblał mnie kawą
K: Będziesz grała dla Reprezentacji Niemiec kobiet ?
L: Chcę grać dla swojej ojczyzny
K: Marco jak noga ? Kiedy wrócisz ?
M: Noga dobrze. Wracam powoli do siebie, a od sierpnia zacznę treningi
K: Co się stało z twoją ręką ?
L: Małe spotkanie z byłym
K: Kiedy wracasz ?
L: Zaczynam trenować na początku sierpnia, a z drużyną nie wiem kiedy to zależy od stanu zdrowia
K: Właśnie jeśli chodzi o klub. Grasz teraz w Borussii prawda ? Cieszysz się że w tym samym klubie co twój chłopak ?
L: Tak z Warty przeszłam do BVB. Pewnie że się cieszę. To będzie zaszczyt grać w tym samym klubie co on i do tego z tym samym numerkiem
K: Ile za ciebie dali ? Jak długo chcesz tam grać ?
L: Dali za mnie 2,5 mln. Ile chce grać ? Hmmm... "Borussia to obietnica, przysięga do końca życia"
K: Podobno ostatnio miałaś 18 urodziny jak się udały i czy była impreza ?
L: Były wspaniałe. Była, była impreza, ale to zasługa Marco i innych którzy się nie wygadali że robią mi niespodziankę. Cały ten dzień był wyjątkowy. Zaczynając od nocy, a kończąc na drugi dzień o 7 rano <śmiech>
K: No Marco postarałeś się
M: <uśmiech>
K: Dobrze dziękuję za wywiad. Życzę wytrwałości i miłości, a także szczęścia w związku oraz sukcesów w piłce nożnej i powrotu do zdrowia
L: My także dziękujemy za miłe słowa. Dobranoc
I tym wywiadem chcielibyśmy zakończyć ten artykuł. Mam nadzieję że się podobał. Dziękujemy"
- Zajebisty. W kilkudziesięciu zdaniach opisuje mój cały pobyt w Dortmundzie, a ty co tam robisz ? - zapytałam i wzięłam od niego laptopa.
- Nienawidzę cię - zaczęłam się śmiać jak przeczytałam karniaka którego mi napisał.
"Kocham najbardziej mojego chłopaka Marco. Co z tego że go zdradziłam z resztą reprezentacji, a jestem żoną 3, a narzeczoną 5 chłopaków. Mam dzieci z szóstką z nich, ale i tak kocham tylko Marco. Sorry chłopaki :( Siedzę teraz obok niego i czytam artykuł o sobie, ale ja jestem fajowa. Oddałam Marco mojego laptopa, ale zapomniałam się wylogować z facebook'a :( Za niedługo wszyscy zobaczą że jest ode mnie szybszy jak będziemy biegać sobie razem. Jestem strasznie krejzi, bo chodzę na treningi chodź mam złamaną rękę. Dobrze że mam takiego najukochańszego chłopaka który mnie na nie wozi i siedzi tam ze mną. Lovki soł macz :*"
- Też cię kocham bardzo żabeczko, ale nie musiałaś tak o mnie pisać - pocałował mnie w policzek.
- Odegram się kiedyś - zmierzyłam go wzrokiem.
- Nie wątpię - zaśmiał się, a do pokoju wparował oburzony Hummels.
- JAK TO KOCHASZ TEGO PAJACA ?! - wskazał na Marco.
- hahahahha - spadłam z łóżka i zaczęłam się tarzać po podłodze.
Łzy zaczęły mi lecieć po policzkach. Do pokoju wpadła Maja, Zuza, Mario, Erik i Andre i też zaczęli się śmiać, a Reus już leżał około mnie.
- Kocham cię Mats - przytuliłam się go niego, ale dalej wyłam ze śmiechu.
- I to ja rozumiem - objął mnie ramieniem.
- Ale bardziej tego pajaca - wskazałam na Marco i przytuliłam się do niego.
- O nie. Nie wybaczę ci tego, ale zostańmy przyjaciółmi - uśmiechnął się tak mega uroczo, a każdy znów zaczął się śmiać.
- Dobrze pacanie - powiedziałam w przerwach podczas napadu śmiechu.
Reus podniósł mnie z ziemi na której aktualnie się znajdowałam.
- Dobra, a teraz na serio. Trener kazał wam przekazać że jedziemy na lotnisko o 9:40 - odparł i wyszedł z pokoju razem z całą resztą.
Spojrzałam na zegarek.
- Ku*wa już jest 9:34. Mam 6 minut - zerwałam się z łóżka.
Pobiegłam do łazienki i ubrałam coś na siebie. Wyszłam i zobaczyłam nasze walizki spakowane.
- Dziękuję ci. Nie zdążyłabym - dałam mu buziaka w policzek.
Chwyciłam go za rękę, a drugą chwyciłam walizkę. On zrobił to samo. Zamknęliśmy pokój i wyszliśmy. Pokój zamykały też Zuza z Mają i Mario z Erikiem.
- Żegnamy Rio - posmutniałam.
- Niestety, ale w czasie wolnym tu wpadniemy obiecuję ci - Marco pocałował mnie w czubek głowy.
- My pojedziemy z wami - zaśmiały się dziewczyny.
- A żeby wam nie przeszkadzać my się nimi zajmiemy - oznajmił Mario.
Złapałam Reus'a za rękę i szliśmy w kierunku windy.
- O jak słodko - odezwał się Erik.
- No widzisz - oznajmiłam nie odwracając się.
- Zdjęcie wyszło cudownie - powiedziała Zuza.
- COOO ?! - zerwałam się szybko i podbiegłam do nich.
Mieli rację zdjęcie było śliczne.
- No nawet dość - delikatnie się uśmiechnęłam.
- DOŚĆ ?! Jest zajebiste ! - wykrzyknął Goetze.
- Niech ci będzie, a teraz chodźmy - nacisnęłam guziczek od windy.
Od razu jej drzwi się otworzyły. Wsiedliśmy i pojechaliśmy na dół.
- Thomas nie biegnij. Są już ! - krzyknął Toni jak wyszliśmy z windy.
- Przepraszamy za spóźnienie, ale zdjęcia robiliśmy - zachichotał Mario.
- Bez nas ? Dawajcie zrobimy jeszcze jedno - powiedział Mats.
Wyciągnęłam aparat i dałam panu który kieruje autobusem chłopaków.
- Uśmiech - odparł.
Zdjęcie jak ostatnio każde wyszło bardzo fajnie. Miało w sobie dużo pozytywnej energii.
- Wywołam sobie takie duże, a wy mi się na nim podpiszecie na następnym zgrupowaniu - uśmiechnęłam się.
- Nie ma sprawy - powiedział Lukas.
Wsiedliśmy do autobusu i udaliśmy się na lotnisko z którego lecieliśmy do Berlina. Siedziałam z Marco. Za nami Maja z Mario, a przed nami Erik z Zuzą. Obok nas Mats i Cathy, a za nimi Andre i Montana.
- To kiedy ślub ? - zaśmiał się Mario do nas.
Popatrzyliśmy się dziwnie na siebie.
- Miesiąc po tobie - zaśmiałam się.
- Dobra, ale obietnicy masz dotrzymać. Przypomną ci to albo wiesz co. Włączę dyktafon, a ty powiedz to - oznajmił i zaczął szukać dyktafonu w telefonie kiedy już znalazł.
- To kiedy ślub ? - zapytał.
- Miesiąc po tobie cioto - wytknęłam mu język.
Po 20 minutach przegadanych z chłopakami wysiedliśmy z autokaru i udaliśmy się na lotnisko. Marco chwycił mnie mocniej za rękę jakby bał się że mnie straci. Od razu otoczyła każdego fala fotoreporterów. Szybkim krokiem przeszliśmy obok nich, ale nie obyło się bez zatrzymania.
- Reus - powiedział ktoś na co przystanęliśmy.
Marco wzdychnął ciężko na co delikatnie go uderzyłam łokciem. Podszedł do nas chłopczyk mniej więcej miał 6 lat. Rozłożył ręce. Podniosłam go i przytuliłam, a później przekazałam Marco który zrobił to samo.
- Jak masz na imię ? - zapytałam po polsku.
Zapomniałam że to nie ten kraj.
- Daniel - odrzekł.
Zrozumiał mnie. Był Polakiem.
- Mógłbym prosić autograf ? - zapytał, a ja przetłumaczyłam Reus'owi, a ten kiwnął twierdząco głową.
Podał kilka zdjęć piłkarzowi. Marco podpisał wszystkie i nagle podał mi jedno i marker. Spojrzałam na zdjęcie. Było to nasze pierwsze zdjęcie. Podpisałam je i oddałam chłopcu.
- Szczęścia i wytrwałości, a czy mogłaby pani nam zrobić zdjęcie i wrzucić na jakąś pani lub Marco stronę. Moja mama by znalazła i bym sobie wywołał - poprosił.
- Dziękuję bardzo. Zrobimy sobie wszyscy razem, a ja wstawię na mojego facebook'a. Wiesz jak się nazywam ? - spytałam.
- Lena Wolfinger - oznajmił.
Wyciągnęłam telefon. Zrobiliśmy kilka selfie i jedno zdjęcie zrobił nam jakiś przechodzień. Pożegnał się, podziękował i poszedł.
- Kochasz ich - odparł Marco.
- Kogo ? - zdziwiłam się.
- Moich i twoich fanów, ale najbardziej dzieci - objął mnie ramieniem.
Podążaliśmy już żeby oddać bagaż, ale zatrzymał nas fotoreporter.
- Marco jak się czujesz ? - przytknął mu mikrofon blisko twarzy na której malował się grymas.
- Marco ? Proszę - powiedziałam.
- Czuję się znakomicie - uśmiechnął się.
- Też bym się tak czuł jakbym miał taką dziewczynę obok. Kochasz ją ? - zapytał.
- Oczywiście. Mój największy skarb - przytulił mnie, a inny zrobił nam kilka zdjęć.
- Chodzicie jeden dzień i już ją kochasz ? - spytał.
- Tak, bo od czasu kiedy ją poznałem zakochałem się w niej. Cieszę się że ona to odwzajemniła - uśmiechnął się do mnie.
- Za 4 lata ... ? - chciał żeby Niemiec dokończył.
- Niemcy będą Mistrzem Świata, ale już ze mną - zaśmiał się.
- Rozmawiałem z waszym kapitanem Lahm'em powiedział że zwycięstwo jest dla ciebie. Wspierałeś ich przed telewizorem ? Dzwoniłeś po każdym meczu ? - zadawał kolejne pytania.
- Wspierał, wspierał haha - zaśmiałam się przypominając sobie mecz z Francja.
- Albo ja dzwoniłem albo oni. Zależy czy byłem po takich emocjach że zapomniałem czy nie, ale oni zawsze dzwonili wieczorem, a dokładnie koło 12 w nocy - zachichotał Marco.
- Dobrze dziękujemy i życzymy szczęścia - powiedzieli i poszli w inną stronę.
Marco jak to piłkarz. Podpisał kilka autografów przed wejściem na pokład. Nawet ode mnie chcieli i do tego pozowałam do zdjęć z nimi. Najczęściej z dziećmi i tą część kibiców najbardziej lubiłam. Najmłodsi którzy od małego spełniają marzenia.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nic się nie dzieje na koniec, ale w końcu chce wam go dać, bo ile można czekać na cholerny rozdział. Pisze go chyba tydzień. W każdy dzień coś dopisuje, ale nie jest to łatwe. Bo treningi, nauka i brak jednego samochodu xd Ale spróbuje dodawać tak jak obiecałam co tydzień, ale 21 rozdział pojawi się w innych okolicznościach, a mianowicie jest teraz 4562 wyświetleń. Dobijecie do 5000 dostaniecie rozdział. Chcę zobaczyć czy dacie radę.
Marco i Mats dostali nagrody *_*
Marco z pancernikiem z zoo w Dortmundzie gdzie z Olivier'em Kirch'em podpisywali autografy
Marco i Nuri ♥
It isn't fair.
Marco is back *_*
Król powraca na boisko ♥
Pozdrawiam i całuję Jula :**





Świetny rozdział!
OdpowiedzUsuńLena i Marco są tacy słodcy :*
Czekam na następny rozdział! :)
Pozdrawiam, życzę weny i zapraszam do siebie :*
Awww... Lena i Marco !! <3 *__*
OdpowiedzUsuńNadrobiłam wszystko ! :D Blog jest świetny ! :*
Czekam na następny i życzę weny !! :*
Zapraszam w wolnej chwili dlugi-sen-diany.blogspot.com
Pozdrawiam. <3