Postanowiłam że zrobimy pamiątkowe zdjęcia. Wybrałam najładniejsze i wrzuciłam na facebook'a z dopiskiem "Go Germany wierzymy w was misie :* Oglądajcie mecz, a najbardziej odebranie pucharu, będzie niespodzianka :D"
(...)
Zawołaliśmy Maję i Zuzę które wyglądały ślicznie i weszliśmy do windy trzymając się z Marco za ręce. Już mieliśmy wysiadać.
- Lena, Marco ręce - podenerwowała się Maja.
Od razu się puściliśmy. Chcieliśmy im zrobić przecież niespodziankę.
Byli już wszyscy oprócz Mario, Matsa, Cathy i Erika nawet był Andre który do nas podszedł z jakąś kobietą.
- Wyglądacie ślicznie. Poznajcie moją dziewczynę Mantana Yorke. Mantana to jest Lena, Maja i Zuza, a Marco to już znasz - podałyśmy sobie ręce.
Chwile potem zdyszani po schodach zbiegli do nas Mario, Mats, Cathy i Erik.
- Nie łatwiej było windą jechać ? - zdziwiłam się.
Dziwnie się na mnie popatrzyli.
- TO TU JEST WINDA ?! - krzyknął zaskoczony Mario.
Wszyscy bez wyjątku wybuchli niepohamowanym śmiechem. Nawet trener. Wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy na stadion. Był już prawie pełny. Okazało się że zajmujemy miejsce obok kanclerz Niemiec.
- Witam jestem Angela Merkel, a ty Marco Reus prawda ? - podała rękę mojemu chłopakowi.
- Tak to ja... ale skąd to pani wie ? - zdziwił się.
- Oglądam mecze swojej reprezentacji, a poza tym było głośno o twojej kontuzji. Bardzo mi przykro że nie możesz tam stać teraz z nimi na boisku - posmutniała.
- Gdyby nie ta kontuzja później dopiero poznał bym Zuzę, Majkę i Lenę albo w ogóle bym ich nie poznał, ale było moim marzeniem być tam teraz z nimi w szatni - odparł.
- Nie przejmuj się za 4 lata się uda. Coś trener Löw mówił że będziecie gratulować piłkarzom z jakąś Leną to prawda ? - spytała.
- Jeśli będzie można to tak - powiedziałam.
- Pewnie że będzie można. Ty jesteś Lena tak ? Słyszałam o twoim transferze do Borussii Dortmund. Dobry wybór - uśmiechnęła się do mnie.
- Dziękuję pani bardzo dużo pani słowa dla mnie znaczą - podziękowałam.
- Lena Wolfinger ? - zapytał jakiś facet.
Przyjrzałam mu się uważnie i wiedziałam kto to jest. Najlepszy przyjaciel mojego taty za czasów kiedy mama była normalna, a tata mieszkał w Polsce.
- Pan Witek - uściskałam go mocno.
- Lena Wolfinger ? Córka szefa wytwórni "Marcon" ? - zdziwiła się kanclerz Merkel.
- Tak jest. Co pan tu robi ? - zwróciłam się do przyjaciela ojca.
- Przyjechałem na mecz, a ty co tu robisz ? Gdzie masz tatę ? - spytał.
- W Dortmundzie. Przyjechałam z Mają, siostrą i Marco - wskazałam na każdego z osobna ręką.
- Znasz Marco Reus'a ? To jest Zuzanna ? -nie mógł uwierzyć.
Zuzia zeszła do nas i tak jak ja się z nim przywitała. Przedstawiłam mu Marco i Maję. Okazało się że siedzi przed nami. Porozmawiałam z nim jeszcze trochę i zaczęła się ceremonia zakończenia Mistrzostw. Porobiłam kilka zdjęć. Wszyscy zrobiliśmy sobie zdjęcie z panią Angelą. Później chłopcy wyszli na rozgrzewkę. Pokazywali nas kilka razy na telebimie. Po 3 godzinach spędzonych na stadionie wyszły oba składy. Marco zaszkliły się oczy. Wstaliśmy i śpiewaliśmy hymn Niemiec z ręką na sercu. Przywitanie kapitanów i start. Po 45 minutach było 0:0. Argentyńczycy grali jak nie oni. W innych etapach grali inaczej, a w finale mega zaskoczyli każdego. Marco nie raz łapał mnie za rękę i mocno ją ściskał. Wyszli na drugą połowę. Widziałam w nich zdeterminowanie jak nigdy. 45 minut znowu nic. Czas na dogrywkę. Strasznie się stresowałam. Zaczęło się. Argentyna była już ewidentnie zmęczona, ale nadal nacierała i się broniła. 113 minuta GOOOOOOOOOOOOOOOOL cały stadion się podniósł. MARIO GOETZE, który wszedł w 88 za Miro Klose. A asystę zaliczył Andre Schurrle. Poczułam łzy. Zaczęłam płakać ze szczęścia. Marco skakał z radości.
- Jeszcze tylko 7 minut - ta myśl chodziła mi po głowie.
Marco przytulił mnie do siebie i pocałował. Pokazano nas na telebimie. Cały stadion wypełnił się oklaskami i gwizdami. Oderwaliśmy się od siebie.
- Reprezentant Niemiec który doznał kontuzji tuż przed wylotem tu do Brazylii znalazł dziewczynę. Jest nią Lena Wolfinger córka szefa wytwórni "Marcon" - powiedział komentator. Zaraz później część Niemców zaczęła krzyczeć "Marco, Lena" i nagle cały stadion wypełnił się tą przyśpiewką.
- W końcu się ujawniliśmy - pomyślałam.
Do końca meczu wynik został bez zmian. Ostatni gwizdek. Wszyscy rzucili się na siebie. Świętowali chwilę na murawie. Ja, Marco i pani Merkel wyszliśmy z trybun i udaliśmy się na dekorację. Stałam między kanclerz, a Marco. Czas wybrać "Najlepszego Młodego Zawodnika" został nim Paul Pogba, później "Złoty But" który dostał James Rodriguez "Złota Piłka" i w tym momencie w naszą stronę podążał Lionel Messi. Do każdy po kolei mu gratulował. Podszedł do Marco.
- Zdrowiej bracie - szepnął mu na ucho.
Ten poklepał go tylko po plecach. Nadeszła kolej na mnie. Podałam mu rękę, a on mnie w nią pocałował. W Argentynie uważa się to za szacunek do kobiety (wymyślone). To samo zrobił z panią kanclerz. Odebrał "Złotą Piłkę" i przyszedł czas na "Złotą Rękawice" i kto szedł do nas ? Manuel Neuer. Każdy mu gratulował. Do Marco się przytulił.
- Za 4 lata obronimy Mistrzostwo - powiedział do niego.
Podszedł do mnie i przytulił mnie tak mocno że nawet mnie podniósł. Nie ma się co dziwić on ma 193cm, a ja 170cm, ale jakoś przeżyłam chodź zmiażdżył mi chyba płuca. Zeszli ze sceny na której już za kilka minut będą świętować Niemcy. Wszedł zespół Argentyny prowadzony przez Leo. Każdy jak podchodził i podawałam mu rękę całował mi ją. Nie ukrywam było to przyjemne. Najbardziej żal mi się zrobiło pewnego chłopaka, który miał całe czerwone oczy od płakania. Wydawało mi się że ma na imię Marcos. Gdy już złapał moją rękę przytuliłam go.
- Będzie dobrze. Jesteś młody wygrasz jeszcze wiele - szepnęłam, a na jego twarzy od razu zagościł uśmiech i poszedł dalej. Gdy odebrali pamiątkowe medale w naszą stronę podążał skład Mistrzów Świata. Niemców. Pierwszy kapitan. Lahm. Zaraz za nim reszta. Zamiast podawać im rękę przytulałam ich. W końcu podszedł Mario. Stanął między mną, a Marco i przytulił nas na raz.
- To dla was ten gol kochani - łzy spłynęły mi po policzku, a nasz Mario poszedł dalej.
Mats to mnie podniósł wysokooo, a ja mu podziękowałam że tu jestem teraz. Zanim Lahm wzniósł puchar Mario złapał mikrofon.
- Proszę wszystkich o uwagę. Z tego miejsca chciałbym powiedzieć że bramka była gra wszystkich Niemców, a w szczególności dla Marco i Leny. Życzę wam szczęścia i wytrwałości ze sobą jeśli jest to tak oficjalnie... - przytuliłam się do mojego chłopaka i pokiwałam twierdząco głową.
- Życzymy Marco szybkiego powrotu na boisko i do nas. Ktoś chciał coś jeszcze powiedzieć ? - spytał, a ja podeszłam i wzięłam od niego mikrofon.
- To że dzisiaj tutaj jestem zawdzięczam Marco i Matsowi. Już oficjalnie jestem z Marco. Gratulacje chłopcy wygranej, a teraz czyńcie swoją powinność - wskazałam na Philippa, który wziął puchar. Stanęliśmy jako ostatni i zaczęło się świętowanie. Mój chłopak był bardzo szczęśliwy. Mario gdy dostał puchar pokazał koszulkę mojego chłopaka z numerem 21. Popłakałam się. Gdy już każdy miał puchar w rękach dali go Marco. Złapał mnie za rękę i podeszliśmy na sam przód.
- Trzymaj - podał mi puchar.
Podnieśliśmy go razem. Było to cudowne uczucie. Po wszystkim Manuel wziął mnie na barana i kazał trzymać puchar żeby nikt go nie dotknął. Gdy już staliśmy na murawie oddałam im puchar i pobiegłam do schodzącego właśnie do szatni Marcos'a. Złapałam go za rękę, a ten momentalnie się odwrócił.
- To tylko ty. Stało się coś ? - zdziwił się.
- Lena jestem - podałam mu dłoń.
- Marcos Rojo - odwzajemnił gest.
- Szczęścia z chłopakiem, powodzenia w Borussii. Musze iść napiszę pewnie na facebook'u - uśmiechnął się i poszedł.
Wróciłam na murawę. Dziewczyny siedziały na ławce. Poszłam do nich.
- Szczęścia - każda po kolei mnie uściskała.
Wtedy przyszedł trener i każda się do niego przytuliła. Ja, Maja i Zuza stałyśmy tyłem do chłopców. Nie zauważyliśmy że podkradają się od tyłu. Marco wziął mnie na ręce. Erik Zuzę na barana, a Mario Maję przerzucił przez ramię.
- Macie nasze nazwiska na koszulkach więc porywamy was, bo jesteśmy jedyni. Nikt nie może się pod nas podszywać - zaczął śmieć się Mario.
Inni chłopcy zrobili to samo ze swoimi dziewczynami/ narzeczonymi/żonami. Gdy już nas postawili stanęliśmy wszyscy w półkolu puchar położyliśmy na środku i zaczęliśmy krzyczeć razem z kibicami. Cały czas Goetze chodził z koszulką mojego ukochanego. Gdy chcieli mu zrobić zdjęcie zawołał mnie. Rozłożył koszulkę żeby było widać nazwisko Marco ja natomiast stanęłam koło niego wskazując palcem na koszulkę którą miał w rękach.
- Mario patrz mamy już pierwsze zdjęcie razem - zaśmiałam się.
Wyciągnęłam telefon i podchodziłam do każdego zrobić sobie z nim zdjęcie. Wszystkie wyszły ślicznie. Gdy już mieliśmy schodzić komentator zabrał głos.
- Niemcy poczekajcie. Komisja FIFA chciałaby przyznać jeszcze jedną nagrodę. A mianowicie dla Marco Reus'a - mój chłopak był w szoku, ale poszedł na scenę na której 30 minut temu świętowali Niemcy.
- Marco dostanie coś wartościowego dla niego, a mianowicie nagrodę "RESPECT" (wymyślona) - zawołał komentator.
- Polega ona na tym że przez kontuzję nie gra ktoś np. Mundialu lub ME, a mimo tego piłkarz się uśmiecha. Marco gratulujemy - wszyscy zaczęli bić brawo, a do moich oczu ponownie napłynęły łzy. Wiedziałam że przyczyniłam się do tej nagrody, bo tylko dzięki mnie się uśmiecha. Tak to siedział by teraz załamany w domu. Byłam z niego cholernie dumna. Marco zszedł, a ja od razu jako pierwsza podbiegłam do niego i się mocno przytuliłam.
- To tylko dzięki tobie się uśmiecham - pocałował mnie w czubek głowy.
Następnie koledzy z reprezentacji mu gratulowali. W końcu zeszliśmy do szatni. Marco był strasznie zadowolony. Gdy szliśmy do autokaru zatrzymał nas kto inny jak Rihanna pytając gdzie może znaleźć Niemców. Rozdała autografy i porobiliśmy sobie z nią zdjęcia, a następnie wskazaliśmy jej drogę. Gdy już miała odchodzić zawołałam ją.
- Rihanna mam takiego kolegę, a raczej przyjaciela który podbił rynek Polski, bo stąd pochodzi. Wszystkie jego fanki piszą do ciebie żebyś dała mu follow. Tak bardzo cię proszę zrób to. To jego marzenia, a później możesz mu napisać że to dzięki mnie ma to follow - spuściłam wzrok.
- Jakie to kochane że dbasz o przyjaciela. No pewnie że mu dam tylko napisz mi na kartce jego twittera- uśmiechnęła się do mnie.
Podałam jej kartkę.
- A ty jak się nazywasz ? - zapytała.
- Ja ? @Lena_Wofinger (wymyślone) - napisałam jej na kartce.
- Dobrze. To pa - pomachała mi i odeszła.
Szłam z Marco za rękę do autokaru. Pierwszy raz nie czułam się dziwnie. Otrzymałam SMSa, a jak się okazało nie pierwszego w tym dniu. Napisała moja koleżanka z Gorzowa. A mianowicie Karolina.
"Wtedy co pisałyśmy napisałaś że masz chłopaka. Nie wiedziałam że twoje serce skradł najlepszy zawodnik Bundesligi :D"
Zaśmiałam się cicho i odpisałam.
"No to teraz już wiesz. Michniewicz powiem ci coś, ale nic nie mów Dawidowi dobra ?"
"Dobrze. Mów co jest"
"Rihanna była tu na stadionie, bo ma wręczyć nagrodę Mario i mam zdjęcie z nią i wzięłam autograf dla Kwiata, ale to jeszcze nie to. Gadałam z nią i powiedziała że da follow Kwiatkowskiemu !"
"Jesteś najlepszą przyjaciółką jaką miał. Nie możesz być teraz przy nim, ale jesteś z nim duchem. Kochana <3 Dobra ja kończę papa"
Siedzieliśmy w autokarze i czekaliśmy na chłopaków. W końcu przyszli. Mario miał nagrodę którą dała mu Rihanna. Zaczął się tym jarać że to ona mu dała i w ogóle, a my tylko pokazaliśmy mu zdjęcia i autografy, a ten strzelił focha. Gdy dojechaliśmy mieliśmy godzinę na przygotowanie się do bankietu. Ubrałam się, Marco tak samo i byliśmy 10 minut przed czasem. Bankiet miał się odbyć u nas w hotelu więc nie trzeba będzie odwozić innych. Chwilę później weszła Zuzia i Maja bardzo podekscytowane.
- Co się stało ? - zdziwiłam się.
- Mario mnie poprosił żebym poszła z nim - tryskała radością Maja.
- A Erik żebym ja poszła z nim - zaśmiała się Zuza.
- Marco czemu ty się tak ubrałeś na sportowo ? - zdziwiła się Majka.
- Każdy tak będzie - zachichotał mój luby.
- Serio ? To czemu my idziemy w sukienkach ? - spytała Zuza.
- Bo wy macie wyglądać ślicznie w porównaniu do nas - objął mnie ramieniem.
Ktoś zapukał do drzwi.
- Hej nie widzieliście ... - przerwał sobie Mario gdy zobaczył Maję i Zuzę.
- To co idziemy ? - zapytałam, a wszyscy przytaknęli.
Zjechaliśmy windą i szliśmy do sali w której miało się odbyć przyjęcie. Gdy zatrzymał mnie i Marco fotoreporter.
- Mogę zadać wam kilka pytać ? - spytał.
- No jasne. Proszę - Marco dziwnie na mnie spojrzał.
- Od kiedy jesteście razem ? - zapytał.
- Od dzisiaj - uśmiechnęłam się.
- Jak się poznaliście ? - zadał kolejne pytanie.
- Grałam sobie z Mają w piłkę na stadionie, a on Lewy i Auba sobie tak patrzyli, ale przedstawił mi się jak oblał mnie kawą - zachichotałam.
- Będziesz grała dla Reprezentacji Niemiec kobiet ? - pytał.
- Chcę grać dla swojej ojczyzny - oznajmiłam.
- Marco jak noga ? Kiedy wrócisz ? - spytał mojego towarzysza.
- Noga dobrze. Wracam powoli do siebie, a od sierpnia zacznę treningi - odparł.
- Co się stało z twoją ręką ? - zwrócił się do mnie.
- Małe spotkanie z byłym - zaśmiałam się.
- Kiedy wracasz ? - zapytał.
- Zaczynam trenować na początku sierpnia, a z drużyną nie wiem kiedy to zależy od stanu zdrowia - odpowiedziałam.
- Właśnie jeśli chodzi o klub. Grasz tego w Borussii prawda ? Cieszysz się że w tym samym klubie co twój chłopak ? - zadał kolejne pytanie.
- Tak z Warty przeszłam do BVB. Pewnie że się cieszę. To będzie zaszczyt grać w tym samym klubie co on i do tego z tym samym numerkiem - zacytowałam nasze słowa po transferze.
- Ile za ciebie dali ? Jak długo chcesz tam grać ? - pytał.
- Dali za mnie 2,5 mln. Ile chce grać ? Hmmm... "Borussia to obietnica, przysięga do końca życia" - Reus objął mnie ramieniem.
- Podobno ostatnio miałaś 18 urodziny jak się udały i czy była impreza ? - zapytał.
- Były wspaniałe. Była, była impreza, ale to zasługa Marco i innych którzy się nie wygadali że robią mi niespodziankę. Cały ten dzień był wyjątkowy. Zaczynając od nocy, a kończąc na drugi dzień o 7 rano - wybuchłam śmiechem.
- No Marco postarałeś się - mój chłopak się tylko uśmiechnął.
- Dobrze dziękuję za wywiad. Życzę wytrwałości i miłości, a także szczęścia w związku oraz sukcesów w piłce nożnej i powrotu do zdrowia - zakończył.
- My także dziękujemy za miłe słowa. Dobranoc - powiedziałam i złapałam mojego lubego za rękę. Udaliśmy się na salę gdzie wszyscy czekali tylko na nas.
- No nareszcie nasze gołąbeczki - zaśmiał się Goetze.
- Przepraszamy, ale wywiad. Trzeba było zacząć bez nas - odparłam.
Podeszła do mnie Rihanna.
- Witaj znowu - uśmiechnęła się.
- Cześć - przywitałam się.
- Patrz - pokazała mi telefon na którym widniało że followała Kwiata, a później pokazała mi status że Dawid może mi to zawdzięczać.
Było to dodane 30 sekund temu. Zadzwonił mój telefon. Wyszłam z Rihanną przed salę. Dzwonił Dawid.
- Dziękuję ci. Wyściskał bym cię teraz jak bym mógł - słychać było w jego głosie że płakał.
- Ktoś chce z tobą gadać - podałam telefon Riri.
- Hej Dawid. Słuchałam jedną z twoich piosenek, a mianowicie cover Justina i chciałabym nagrać z tobą piosenkę - powiedziała, a ja nie dowierzałam.
Słyszałam tylko jak Dawid piszczy z radości. Podała swój numer żeby się z nią jego menadżer skontaktował. Gadali jeszcze o jakiś pierdołach, ale po 10 minutach skończyli. Riri oddała mi telefon i weszłyśmy z powrotem na salę.
- Tu jesteś - przytulił mnie ktoś z tyłu.
Odwróciłam się i zobaczyłam Marco. Pociągnęłam go na sam środek sali. Zaczęliśmy tańczyć.
- Ej Lena słyszałem że śpiewasz - powiedział DJ, a ja się uśmiechnęłam.
- Zaśpiewaj coś dla nas - krzyknął, a ja pokręciłam przecząco głową.
- Lena ! Lena ! - skandowali moje imię.
Weszłam na scenę. Kazałam mu włączyć Miley Cyrus. Włączył "We Can't Stop". Wyszło tak jak chciałam. Było idealnie.
- Wyszło ci to znakomicie. Mogłabyś zaśpiewać jakąś moją piosenkę ? - spytała mnie Riri.
- Ale tylko z tobą - uśmiechnęłam się.
Złapałam ją za rękę i weszłyśmy na scenę. Dostałyśmy mikrofony i wybrałyśmy "Can't Remember to Forget You".
- Masz cudowny głos. Nagrasz ze mną piosenkę ? - powiedziała Rihanna gdy już schodziłyśmy ze sceny.
- Przepraszam, ale teraz się będę skupiać na studiach i na karierze piłkarskiej. Może kiedyś. Niech Dawid z tobą nagra - odwróciłam się, a ona złapała mnie za nadgarstek.
- Proszę jedną. Studia zaczynasz od września, a grę nie prędko, bo nasz rękę - oznajmiła.
- Dobra, ale przyjedź do Dortmundu mój tata jest szefem wytwórni "Marcon" tu nagramy, ale mam czas tylko do 28, bo wyjeżdżam na obóz przygotowawczy - odparłam.
- Daj mi swój numer, a mój menadżer do ciebie zadzwoni - wpisałam jej numer do iPhone'a i odeszłam.
Gdy tak sobie szłam zobaczyłam zapłakaną Maję. Podeszłam do niej i mocno przytuliłam.
- Co się stało kochanie ? - zapytałam.
- Leo ze mną zerwał- wybuchła płaczem.
- Czemu ? - przeraziłam się.
- No w tym jest problem że nie wiem - mocno mnie przytuliła.
- A nie masz jakiś podejrzeń czemu ? - nie ukrywałam mojego szoku.
- Miałam koszulkę z nazwiskiem Goetze, a później po meczu on mnie przytulał - wskazała palcem na Mario który stał przy barku z Marco.
- Możliwe że dlatego. Ja idę zadzwonić do Leonardo, ale zastanów się nie podoba ci się Mario ? Jest szalony, ma super charakter, jest kochany i uroczy - uśmiechnęłam się do niej i poszłam znów przed salę.
J: Hej Leo
L: Hej Lena. Coś się stało ?
J: Zerwałeś z Mają. Chciałam spytać dlaczego
L: Ślicznie wygląda z Mario. Ona chyba mu się podoba chce żeby była szczęśliwa. Ze mną nie będzie, a poza tym nie chce się teraz w związek pakować
J: Dobra rozumiem. Pa pa
L: Nie hej
Weszłam z powrotem na salę. Podeszłam do barku gdzie rozmawiał Mario z Marco.
- Ona jest śliczna, ale nie mam szans ma chłopaka - usłyszałam z ust Mario.
- O czym tak rozmawiacie ? - zapytałam przytulając się do mojego chłopaka.
- O niczym. Macie szczęście że siebie macie - posmutniał Goetze.
- Ciebie też z kimś zeswatam kochany. Co powiesz na Majkę ? - zaśmiałam się.
- Ona podobno jest z Bittencourt'em - spuścił głowę.
- Kto ci takich głupot naopowiadał. Ten ktoś nie jest chyba jej przyjacielem - popatrzyłam znacząco na Marco.
- Wczoraj jeszcze mówiła że jest z Leo - zdziwił się mój piłkarz.
- Ale zerwał z nią twierdząc że Mario bardziej do niej pasuje. Dlatego siedzi teraz na kanapie i płacze. Masz jej nie zranić debilu, bo Leo zerwał z nią tylko dlatego żebyście byli szczęśliwi, a teraz leć ją pocieszać - klepnęłam go z ramię, a on momentalnie pobiegł.
- Jesteś cudowna - pocałował mnie Marco.
- No wiem. Co zamawiamy ? - uśmiechnęłam się.
- Jack'a Daniels'a poprosimy - powiedział Reus do kelnera.
Kelner podał nam dwie szklanki. Skrzywiłam się.
- No dawaj kochanie - pocałował mnie w policzek.
Czuć było od niego alkohol.
- Ile już wypiłeś ? - zapytałam.
- Jednego - uśmiechnął się i wziął łyk.
Poszłam w jego ślady i zrobiłam to samo. Gdy skończyliśmy pić podszedł do mnie Mats.
- No hej - pomachałam mu.
- Tańczysz ? - wyciągnął do mnie rękę.
- Pewnie - podałam mu swoją i poszliśmy na parkiet.
Przetańczyłam z nim dwie piosenki. Podziękowałam mu za taniec. Poszłam do mojego chłopaka, który siedział na kanapie. Usiadłam mu na kolanach.
- Mmmmm - pocałował mnie w szyję.
- Marco ku*wa - wstałam i poszłam.
Usiadłam przy barku. Podszedł do mnie Thomas Muller.
- Hej. Jestem Thomas - przedstawił się.
- Cześć. Jestem Lena - podałam mu dłoń.
- Tak wiem. Dziewczyna Marco Reus'a - uśmiechnął się w moim kierunku.
- Tak jest - wyprostowałam się dumnie.
- Słyszałem że podpisałaś kontrakt z Borussią Dortmund - oznajmił.
- Tak bardzo się cieszę z tego powodu. Tworzymy dobrą drużynę i na pewno wyjdziemy z ligi - odparłam.
- Nie wątpię. Widziałem co robisz. Jak grasz. Grasz lepiej niż nie jeden piłkarz. Dobrze wybrałaś wybierając jedną z potęg Bundesligi, ale szkoda że nie Bayern - skrzywił się.
- Mieszkam w Dortmundzie tu chciałam grać. Dziękuję za komplementy. Jestem fanką Borussii widziałam tak samo co robisz na boisku dużo się można od ciebie nauczyć, jesteś agresywny na boisku. Szczerze nigdy cię nie lubiłam. Wydawałeś się chamski, a w rzeczywistości jesteś mega miły - zdziwiłam się.
- Często to słyszę. Dziękuję. Zatańczysz ze mną ? - zapytał, a ja tylko przytaknęłam.
Był tak dobrym tancerzem jak piłkarzem. Nagle przyszedł Reus i zabrał mnie z rąk Thomas'a.
- Co ty robisz ? - krzyknęłam do niego.
- Nie mogę patrzeć jak tańczysz z innym, a do tego z Bawarczykiem brrr - otrzepał się.
- Jestem tylko twoja - pocałowałam go.
Złapał mnie w tali i zaczęliśmy się bujać w rytm muzyki.
- Ile wypiłeś ? - spytałam.
- 3 - powiedział, a ja zmierzyłam go wzrokiem.
- I masz na tym skończyć, bo jak nie to śpisz w holu - pocałowałam go w policzek.
- Nich ci będzie, nie bądź na mnie zła za te wszystkie rzeczy nie dlatego to robiłem że wypiłem tylko dlatego że w końcu mogę pokazać światu jak bardzo się kocham - oparł głowę na moim ramieniu.
- Jejku jak słodko - odparłam.
Leciały same wolne piosenki więc przetańczyłam z nim aż 5. Podszedł do nas Mario gdy zaczynało się coś szybszego.
- Mogę ? - spytał mnie.
Popatrzyłam tylko na Marco pytającym wzrokiem, a on kiwnął twierdząco, a ja poszłam z jego przyjacielem na samiuśki środek parkietu.
- Świetnie tańczysz, grasz w piłkę, śpiewasz. Czego ty nie umiesz ? - zapytał mnie, a ja tylko się zaśmiałam.
- Pić - wybuchnęliśmy śmiechem.
- Jak można nie umieć pić ? - śmiał się.
- 4 dni temu piłam dopiero pierwszy raz. Jestem grzeczną dziewczynką i czekałam do mojej 18-stki i jakoś alkohol nie przypadł mi do gustu - skrzywiłam się, a on się delikatnie zaśmiał.
Tańczyłam z nim 2 piosenki, a później z Erikiem 3 aż w końcu usiadłam. Podszedł do mnie Marco i objął mnie ramieniem.
- Co tak sama siedzisz kochanie ? Czemu się nie bawisz ? - czułam w jego głosie zmartwienie.
- Pierwszy raz usiadłam dokąd tańczyłam z Thomasem. Nogi mi odpadają. Posiedzisz ze mną ? - popatrzyłam się na niego, a ten pocałował mnie w czubek głowy.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy o całym meczu finałowym, ale najwięcej mówił mój wygadany chłopak. Nie mogłam się doczekać jak zagram w piłkę. Nienawidzę Kuby za to co mi zrobił. Z Marco nie mam wątpliwości czy go kocham. Z nim czuję się bezpieczna. Około godziny 3 wróciliśmy do pokoi, bo o 11 mamy wylot. Poszliśmy spać, ale obudził nas krzyk z pokoju Zuzy i Mai wbiegłam tam i się przeraziłam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest :D Jak tam w szkole ? Nie dodaje żadnych zdjęć, bo po prostu nie chce mi się szukać XDD Kocham was bardzo :*
- Co się stało ? - zdziwiłam się.
- Mario mnie poprosił żebym poszła z nim - tryskała radością Maja.
- A Erik żebym ja poszła z nim - zaśmiała się Zuza.
- Marco czemu ty się tak ubrałeś na sportowo ? - zdziwiła się Majka.
- Każdy tak będzie - zachichotał mój luby.
- Serio ? To czemu my idziemy w sukienkach ? - spytała Zuza.
- Bo wy macie wyglądać ślicznie w porównaniu do nas - objął mnie ramieniem.
Ktoś zapukał do drzwi.
- Hej nie widzieliście ... - przerwał sobie Mario gdy zobaczył Maję i Zuzę.
- To co idziemy ? - zapytałam, a wszyscy przytaknęli.
Zjechaliśmy windą i szliśmy do sali w której miało się odbyć przyjęcie. Gdy zatrzymał mnie i Marco fotoreporter.
- Mogę zadać wam kilka pytać ? - spytał.
- No jasne. Proszę - Marco dziwnie na mnie spojrzał.
- Od kiedy jesteście razem ? - zapytał.
- Od dzisiaj - uśmiechnęłam się.
- Jak się poznaliście ? - zadał kolejne pytanie.
- Grałam sobie z Mają w piłkę na stadionie, a on Lewy i Auba sobie tak patrzyli, ale przedstawił mi się jak oblał mnie kawą - zachichotałam.
- Będziesz grała dla Reprezentacji Niemiec kobiet ? - pytał.
- Chcę grać dla swojej ojczyzny - oznajmiłam.
- Marco jak noga ? Kiedy wrócisz ? - spytał mojego towarzysza.
- Noga dobrze. Wracam powoli do siebie, a od sierpnia zacznę treningi - odparł.
- Co się stało z twoją ręką ? - zwrócił się do mnie.
- Małe spotkanie z byłym - zaśmiałam się.
- Kiedy wracasz ? - zapytał.
- Zaczynam trenować na początku sierpnia, a z drużyną nie wiem kiedy to zależy od stanu zdrowia - odpowiedziałam.
- Właśnie jeśli chodzi o klub. Grasz tego w Borussii prawda ? Cieszysz się że w tym samym klubie co twój chłopak ? - zadał kolejne pytanie.
- Tak z Warty przeszłam do BVB. Pewnie że się cieszę. To będzie zaszczyt grać w tym samym klubie co on i do tego z tym samym numerkiem - zacytowałam nasze słowa po transferze.
- Ile za ciebie dali ? Jak długo chcesz tam grać ? - pytał.
- Dali za mnie 2,5 mln. Ile chce grać ? Hmmm... "Borussia to obietnica, przysięga do końca życia" - Reus objął mnie ramieniem.
- Podobno ostatnio miałaś 18 urodziny jak się udały i czy była impreza ? - zapytał.
- Były wspaniałe. Była, była impreza, ale to zasługa Marco i innych którzy się nie wygadali że robią mi niespodziankę. Cały ten dzień był wyjątkowy. Zaczynając od nocy, a kończąc na drugi dzień o 7 rano - wybuchłam śmiechem.
- No Marco postarałeś się - mój chłopak się tylko uśmiechnął.
- Dobrze dziękuję za wywiad. Życzę wytrwałości i miłości, a także szczęścia w związku oraz sukcesów w piłce nożnej i powrotu do zdrowia - zakończył.
- My także dziękujemy za miłe słowa. Dobranoc - powiedziałam i złapałam mojego lubego za rękę. Udaliśmy się na salę gdzie wszyscy czekali tylko na nas.
- No nareszcie nasze gołąbeczki - zaśmiał się Goetze.
- Przepraszamy, ale wywiad. Trzeba było zacząć bez nas - odparłam.
Podeszła do mnie Rihanna.
- Witaj znowu - uśmiechnęła się.
- Cześć - przywitałam się.
- Patrz - pokazała mi telefon na którym widniało że followała Kwiata, a później pokazała mi status że Dawid może mi to zawdzięczać.
Było to dodane 30 sekund temu. Zadzwonił mój telefon. Wyszłam z Rihanną przed salę. Dzwonił Dawid.
- Dziękuję ci. Wyściskał bym cię teraz jak bym mógł - słychać było w jego głosie że płakał.
- Ktoś chce z tobą gadać - podałam telefon Riri.
- Hej Dawid. Słuchałam jedną z twoich piosenek, a mianowicie cover Justina i chciałabym nagrać z tobą piosenkę - powiedziała, a ja nie dowierzałam.
Słyszałam tylko jak Dawid piszczy z radości. Podała swój numer żeby się z nią jego menadżer skontaktował. Gadali jeszcze o jakiś pierdołach, ale po 10 minutach skończyli. Riri oddała mi telefon i weszłyśmy z powrotem na salę.
- Tu jesteś - przytulił mnie ktoś z tyłu.
Odwróciłam się i zobaczyłam Marco. Pociągnęłam go na sam środek sali. Zaczęliśmy tańczyć.
- Ej Lena słyszałem że śpiewasz - powiedział DJ, a ja się uśmiechnęłam.
- Zaśpiewaj coś dla nas - krzyknął, a ja pokręciłam przecząco głową.
- Lena ! Lena ! - skandowali moje imię.
Weszłam na scenę. Kazałam mu włączyć Miley Cyrus. Włączył "We Can't Stop". Wyszło tak jak chciałam. Było idealnie.
- Wyszło ci to znakomicie. Mogłabyś zaśpiewać jakąś moją piosenkę ? - spytała mnie Riri.
- Ale tylko z tobą - uśmiechnęłam się.
Złapałam ją za rękę i weszłyśmy na scenę. Dostałyśmy mikrofony i wybrałyśmy "Can't Remember to Forget You".
- Masz cudowny głos. Nagrasz ze mną piosenkę ? - powiedziała Rihanna gdy już schodziłyśmy ze sceny.
- Przepraszam, ale teraz się będę skupiać na studiach i na karierze piłkarskiej. Może kiedyś. Niech Dawid z tobą nagra - odwróciłam się, a ona złapała mnie za nadgarstek.
- Proszę jedną. Studia zaczynasz od września, a grę nie prędko, bo nasz rękę - oznajmiła.
- Dobra, ale przyjedź do Dortmundu mój tata jest szefem wytwórni "Marcon" tu nagramy, ale mam czas tylko do 28, bo wyjeżdżam na obóz przygotowawczy - odparłam.
- Daj mi swój numer, a mój menadżer do ciebie zadzwoni - wpisałam jej numer do iPhone'a i odeszłam.
Gdy tak sobie szłam zobaczyłam zapłakaną Maję. Podeszłam do niej i mocno przytuliłam.
- Co się stało kochanie ? - zapytałam.
- Leo ze mną zerwał- wybuchła płaczem.
- Czemu ? - przeraziłam się.
- No w tym jest problem że nie wiem - mocno mnie przytuliła.
- A nie masz jakiś podejrzeń czemu ? - nie ukrywałam mojego szoku.
- Miałam koszulkę z nazwiskiem Goetze, a później po meczu on mnie przytulał - wskazała palcem na Mario który stał przy barku z Marco.
- Możliwe że dlatego. Ja idę zadzwonić do Leonardo, ale zastanów się nie podoba ci się Mario ? Jest szalony, ma super charakter, jest kochany i uroczy - uśmiechnęłam się do niej i poszłam znów przed salę.
J: Hej Leo
L: Hej Lena. Coś się stało ?
J: Zerwałeś z Mają. Chciałam spytać dlaczego
L: Ślicznie wygląda z Mario. Ona chyba mu się podoba chce żeby była szczęśliwa. Ze mną nie będzie, a poza tym nie chce się teraz w związek pakować
J: Dobra rozumiem. Pa pa
L: Nie hej
Weszłam z powrotem na salę. Podeszłam do barku gdzie rozmawiał Mario z Marco.
- Ona jest śliczna, ale nie mam szans ma chłopaka - usłyszałam z ust Mario.
- O czym tak rozmawiacie ? - zapytałam przytulając się do mojego chłopaka.
- O niczym. Macie szczęście że siebie macie - posmutniał Goetze.
- Ciebie też z kimś zeswatam kochany. Co powiesz na Majkę ? - zaśmiałam się.
- Ona podobno jest z Bittencourt'em - spuścił głowę.
- Kto ci takich głupot naopowiadał. Ten ktoś nie jest chyba jej przyjacielem - popatrzyłam znacząco na Marco.
- Wczoraj jeszcze mówiła że jest z Leo - zdziwił się mój piłkarz.
- Ale zerwał z nią twierdząc że Mario bardziej do niej pasuje. Dlatego siedzi teraz na kanapie i płacze. Masz jej nie zranić debilu, bo Leo zerwał z nią tylko dlatego żebyście byli szczęśliwi, a teraz leć ją pocieszać - klepnęłam go z ramię, a on momentalnie pobiegł.
- Jesteś cudowna - pocałował mnie Marco.
- No wiem. Co zamawiamy ? - uśmiechnęłam się.
- Jack'a Daniels'a poprosimy - powiedział Reus do kelnera.
Kelner podał nam dwie szklanki. Skrzywiłam się.
- No dawaj kochanie - pocałował mnie w policzek.
Czuć było od niego alkohol.
- Ile już wypiłeś ? - zapytałam.
- Jednego - uśmiechnął się i wziął łyk.
Poszłam w jego ślady i zrobiłam to samo. Gdy skończyliśmy pić podszedł do mnie Mats.
- No hej - pomachałam mu.
- Tańczysz ? - wyciągnął do mnie rękę.
- Pewnie - podałam mu swoją i poszliśmy na parkiet.
Przetańczyłam z nim dwie piosenki. Podziękowałam mu za taniec. Poszłam do mojego chłopaka, który siedział na kanapie. Usiadłam mu na kolanach.
- Mmmmm - pocałował mnie w szyję.
- Marco ku*wa - wstałam i poszłam.
Usiadłam przy barku. Podszedł do mnie Thomas Muller.
- Hej. Jestem Thomas - przedstawił się.
- Cześć. Jestem Lena - podałam mu dłoń.
- Tak wiem. Dziewczyna Marco Reus'a - uśmiechnął się w moim kierunku.
- Tak jest - wyprostowałam się dumnie.
- Słyszałem że podpisałaś kontrakt z Borussią Dortmund - oznajmił.
- Tak bardzo się cieszę z tego powodu. Tworzymy dobrą drużynę i na pewno wyjdziemy z ligi - odparłam.
- Nie wątpię. Widziałem co robisz. Jak grasz. Grasz lepiej niż nie jeden piłkarz. Dobrze wybrałaś wybierając jedną z potęg Bundesligi, ale szkoda że nie Bayern - skrzywił się.
- Mieszkam w Dortmundzie tu chciałam grać. Dziękuję za komplementy. Jestem fanką Borussii widziałam tak samo co robisz na boisku dużo się można od ciebie nauczyć, jesteś agresywny na boisku. Szczerze nigdy cię nie lubiłam. Wydawałeś się chamski, a w rzeczywistości jesteś mega miły - zdziwiłam się.
- Często to słyszę. Dziękuję. Zatańczysz ze mną ? - zapytał, a ja tylko przytaknęłam.
Był tak dobrym tancerzem jak piłkarzem. Nagle przyszedł Reus i zabrał mnie z rąk Thomas'a.
- Co ty robisz ? - krzyknęłam do niego.
- Nie mogę patrzeć jak tańczysz z innym, a do tego z Bawarczykiem brrr - otrzepał się.
- Jestem tylko twoja - pocałowałam go.
Złapał mnie w tali i zaczęliśmy się bujać w rytm muzyki.
- Ile wypiłeś ? - spytałam.
- 3 - powiedział, a ja zmierzyłam go wzrokiem.
- I masz na tym skończyć, bo jak nie to śpisz w holu - pocałowałam go w policzek.
- Nich ci będzie, nie bądź na mnie zła za te wszystkie rzeczy nie dlatego to robiłem że wypiłem tylko dlatego że w końcu mogę pokazać światu jak bardzo się kocham - oparł głowę na moim ramieniu.
- Jejku jak słodko - odparłam.
Leciały same wolne piosenki więc przetańczyłam z nim aż 5. Podszedł do nas Mario gdy zaczynało się coś szybszego.
- Mogę ? - spytał mnie.
Popatrzyłam tylko na Marco pytającym wzrokiem, a on kiwnął twierdząco, a ja poszłam z jego przyjacielem na samiuśki środek parkietu.
- Świetnie tańczysz, grasz w piłkę, śpiewasz. Czego ty nie umiesz ? - zapytał mnie, a ja tylko się zaśmiałam.
- Pić - wybuchnęliśmy śmiechem.
- Jak można nie umieć pić ? - śmiał się.
- 4 dni temu piłam dopiero pierwszy raz. Jestem grzeczną dziewczynką i czekałam do mojej 18-stki i jakoś alkohol nie przypadł mi do gustu - skrzywiłam się, a on się delikatnie zaśmiał.
Tańczyłam z nim 2 piosenki, a później z Erikiem 3 aż w końcu usiadłam. Podszedł do mnie Marco i objął mnie ramieniem.
- Co tak sama siedzisz kochanie ? Czemu się nie bawisz ? - czułam w jego głosie zmartwienie.
- Pierwszy raz usiadłam dokąd tańczyłam z Thomasem. Nogi mi odpadają. Posiedzisz ze mną ? - popatrzyłam się na niego, a ten pocałował mnie w czubek głowy.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy o całym meczu finałowym, ale najwięcej mówił mój wygadany chłopak. Nie mogłam się doczekać jak zagram w piłkę. Nienawidzę Kuby za to co mi zrobił. Z Marco nie mam wątpliwości czy go kocham. Z nim czuję się bezpieczna. Około godziny 3 wróciliśmy do pokoi, bo o 11 mamy wylot. Poszliśmy spać, ale obudził nas krzyk z pokoju Zuzy i Mai wbiegłam tam i się przeraziłam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest :D Jak tam w szkole ? Nie dodaje żadnych zdjęć, bo po prostu nie chce mi się szukać XDD Kocham was bardzo :*
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ♥
Pozdrawiam i całuję Jula :**