Strony

Muzyka

czwartek, 19 lutego 2015

Rozdział 26 - "Coś ci nie pasuję?"

(...)
- Dziękuję kochanie - pocałowałam go.
- A teraz idziesz sprzątać - uśmiechnęłam się do niego, a sama poszłam do łazienki.
Gdy już się umyłam i ubrałam w piżamę jego jeszcze nie było. Za to dzwonił jego telefon. 
(...)
Numer zastrzeżony. Odebrałam.
- Halo ? - powiedziałam do słuchawki.
- Znasz Oliver'a Kirch'a ? - zapytał damski nieznany głos.
- Tak - odparłam.
- Twoja tak zwana dziewczyna całowała się z nim i mam nawet zdjęcia. Jeśli chcesz je zobaczyć to po powrocie z obozu byśmy się umówili - wciskała mi to samo co ten facet.
- Zadzwoń za dwa tygodnie to zobaczę czy będę miał czas - od powiedziałam w jego imieniu.
- Dobra - rozłączyła się. 
Myślałam nad tym. W tej chwili do pokoju wszedł Marco. 
- Po co ci mój telefon ? - zmierzył mnie wzrokiem.
- Dzwonił numer zastrzeżony. Powiedział "tobie" to samo co mi ten facet. Tylko że teraz mówił kobieta. Powiedziała że zdradziłam cię z Oliver'em Kirch'em, a to jest najgłupsze kłamstwo jakie słyszałam. Coś mi tu nie pasuje. Pytała kiedy się umówicie żeby zobaczyć zdjęcia jak się z nim całuję tak samo powiedział mi ten gość tylko że twoje zdjęcia z Amandą. Umówiłam się z nim za 2 tygodnie o 13 koło Starbucks'a. Zgłosimy to na policję i wtedy gdy pójdę się z nim spotkać będą w pobliżu, bo wydaje mi się że będzie nieprzyjemnie - skrzywiłam się.
Marco patrzył na mnie zaskoczony. 
- Lepiej będzie jak poprosimy o to mojego kolegę - wziął mi telefon i wybrał numer.
- Hej stary jest sprawa... Nie żadne takie...No bo dzwoniła jakaś kobieta do mnie i powiedział że Lena mnie zdradziła tak samo do Leny dzwonił jakiś facet i powiedział że ja ją zdradziłem. Lena się z nim umówiła za 2 tygodnie czyli po powrocie do Dortmundu z obozu.... O 13 pod Starbucks'em. Ja ci jeszcze przypomną...Tak bardzo bym cię prosił...Dzięki stary...No cześć - zakończył rozmowę.
- Pójdziesz z nim na spotkanie, a my będziemy w pobliżu - zwrócił się do mnie.
- Kocham cię - wskoczyłam mu na szyję.
- Ja ciebie też - pocałował mnie w czoło.
- Teraz idziesz się kąpać, a ja tu czekam na ciebie - puściłam mu oczko, a ten zniknął za drzwiami łazienki.
Położyłam się na jego łóżku i myślałam kto chciał żebym mu uwierzyła. Zaczynało mnie to denerwować więc wzięłam telefon i weszłam na facebook'a. Strasznie dużo ludzi zaczęło się "jarać" tym snapchat'em więc postanowiłam że sobie też założę. Ściągnęłam go sobie. Ustawiłam nazwę oraz hasło i weszłam. Nie było to trudne w obsłudze. Weszłam na moją stronkę na facebook'u i napisałam posta "Dużo osób z mojego otoczenia "jara" się snapchat'em więc postanowiłam też go sobie założyć. Będę akceptować tylko osoby które znam, ale możecie mnie zaprosić żeby widzieć moje My Story, bo tam będę często dodawać zdjęcia. Moja nazwa to : len.11. Dziękuję wszystkim którzy przyszli przed meczem i po meczu dzisiaj do mnie i mówili mi miłe słowa. To zdjęcie zrobiła jedna z tych osób, a mianowicie Amelia. Buziaczki :*" i dodałam zdjęcie jak się całuję z Marco które zrobiła właśnie Amelia. W tym momencie mój telefon został z bombardowany zaproszeniami na tak znanego "snap'a". Zrobiłam zdjęcie i podpisałam. "Dobranoc misie jutro wyjazd :*" i w tym momencie Marco wyszedł z łazienki.
- Co moja ślicznotka robi ? - zapytał całując mnie w policzek.
- Ogarniam snapchat'a - zaśmiałam się.
- Ooo zróbmy sobie zdjęcie - wziął mi telefon.
Przytuliłam się do niego, a on zrobił zdjęcie z podpisem "My love ♥" i dodał na My Story. 
- Marco jestem zmęczona - popatrzyłam na niego.
- To idziemy spać, bo jutro o 9:00 jedziemy - oddał mi telefon i przykrył się kołdrą.
Wyłączyłam WiFi oraz snap'a i położyłam telefon na szafce nocnej.
- Dobranoc - wtuliłam się w jego tors.
- Dobranoc słońce - pocałował mnie w czubek głowy.

------------------------------------------------------------------------------------------
28 lipca
Wstałam. Dzisiaj miałam zacząć swoje pierwsze treningi. Byłam bardzo zadowolona. Marco już nie było obok mnie. Popatrzyłam na zegarek na którym widniała godzina 7:30. Zdziwiłam się że wstałam tak wcześnie. Zeszłam na dół. Mój chłopak stał w kuchni i coś gotował. Podeszłam po cichu i przytuliłam się do niego. On się odwrócił, podniósł mnie i pocałował. 
- Witam ślicznotko - trzymał mnie i byłam zmuszona zaplątać swoje nogi o jego biodra.
- Cześć misiaczku. Co pysznego gotujesz ? - uśmiechnęłam się.
- Zdrowe śniadanie dla mojego skarba - postawił mnie na ziemi.
Więcej nie pytałam. Usiadłam przy stole i czekałam. Śniadanie zjedliśmy w ciszy. Gdy Marco pozmywał udaliśmy się na górę. Ja wzięłam kosmetyki i ubranie które przygotowałam wczoraj i udałam się do łazienki w sypialni Reus'a, a Niemiec poszedł do łazienki na korytarzu. Włosy związałam w luźnego warkocza, zrobiłam sobie kreski, a usta przejechałam czerwoną szminkę. Ubrałam to co miałam ubrać i czekałam na Marco który przyszedł zaraz po mnie. Była godzina 8:20 więc postanowiliśmy że zamówimy taksówkę na 8:40, bo od Reus'a tyle się jedzie na SIP. Zeszliśmy na dół z walizkami.
- Marco może zagramy 15 minutowy mecz w fife - popatrzyłam błagalnym wzrokiem na niego.
- Możemy zagrać - włączył fifę.
Podał mi pada. Wybraliśmy drużyny ja grałam Legią Warszawą, a on Borussią Dortmund. Oczywiście był remis na którym przystaliśmy.
- Dobra gra. Widzę że trochę straciłaś przez tą kontuzję - podał mi rękę.
- Inaczej byś nie zremisował - wytknęłam mu język.
Wzięliśmy nasze walizki. Marco zamknął dom i czekaliśmy na taksówkę która kilka chwil później przyjechała. Wsiedliśmy do niej, a ona zawiozła nas pod Signal Iduna Park gdzie było już parę zawodników, zawodniczek i bardzo dużo kibiców. Marco swoją torbę przyczepił do walizki i wziął jedną moją, a ja to samo zrobiłam ze swoją torbą i walizką. 
- Cześć dziewczyny. Jesteśmy razem w pokoju prawda ? - pocałowałam je w policzek na przywitanie.
- Jasne że tak, ale ty nie chcesz być z Marco ? - popatrzyła Maja na Reus'a który witał się z kolegami.
- Z nim będę spędzać cały dzień, a chociaż wieczorem chciałabym pobyć z wami i pogadać, bo trochę mi tego brakuje - uśmiechnęłam się.
- Hej tatusiu - pocałowałam go w policzek.
- Witaj córeczko. Jak się spało ? - zapytał.
- Bardzo dobrze - odparłam z uśmiechem.
Podszedł do nas Marco podał rękę mojemu tacie, a dziewczynom powiedział cześć. Cała nasza czwórka włożyła walizki do autokaru. Do 9:00 wszyscy byli już pod stadionem.
- Hej - podeszłam i pocałowałam w policzek Julię z którą się nie widziałam bardzo dawno.
- Cześć. Opowiadaj co tam u ciebie ? Nie widziałyśmy się całą wieczność - przytuliła mnie.
- W końcu będę mogła grać więcej chyba mówić nie trzeba haha, a co u ciebie ? - zaśmiałam się.
- U mnie też dobrze. Jestem z Leo - wyszczerzyła zęby.
- Leonardo ? Maja wie ? - zdziwiłam się.
- Tak tak wie. Nie jest zła z tego powodu - nie traciła entuzjazmu.
- Marco ilu osobowe są pokoje ? - zwróciłam się do Niemca który rozmawiał z kolegami.
- 2, 3, 4, a czemu pytasz ? - odwrócił się do mnie.
- Nie ważne - odparłam.
- Ej laski chodźcie tu - zawołałam Maję i Zuzę. 
- Co jest ? - spytały chórem.
- Może będziemy w 4 w pokoju co ? - zwróciłam się do nich.
- Pewnie, a są 4 osobowe pokoje ? - zapytała Zuza.
- Marco mówi że są. Zapytajmy trenera - złapałam je ze rękę i zaprowadziłam do trenera.
- Dzień dobry trenerze - przywitałyśmy się.
- Witajcie dziewczyny. Pomóc wam w czymś ? - spytał.
- Są 4 osobowe pokoje ? - zapytałam.
- Tak są. Mam rozumieć że jesteś z Mają, Zuzą i Julią tak ? - zadał pytanie.
- Tak - uśmiechnęłam się.
- A nie chciałaś być z Marco ? - spytał.
- Wie pan z Marco będę robić wszystko, a brakuje mi pogawędek z dziewczynami, a jeśli będę chciała to Marco mnie do siebie przygarnie - zaśmialiśmy się wszyscy.
- No dobra - uśmiechnął się, a my poszłyśmy tam gdzie stałyśmy wcześniej.
- Wszyscy do autokaru - krzyknął Klopp, ale nikt nie zwrócił uwagi.
- Niech pan pozwoli - uśmiechnęłam się do niego.
- WSZYSCY DO AUTOKARU JUŻ ! - wrzasnęłam i wszyscy zaczęli podążać do autokaru.
- Powiedz że pierwsze dziewczyny - powiedział mi na ucho Jurgen.
- EJ STAĆ ! PIERWSZE MAJĄ WEJŚĆ DZIEWCZYNY - wrzasnęłam i udałam się na koniec "kolejki" która teraz składała się tylko z dziewczyn.
- Złość piękności szkodzi skarbie - podszedł do mnie Marco.
- Siedzisz ze mną ? - wypaliłam ni stąd z zowąd.
- Pewnie. Zajmij nam miejsce gdzieś na tyle i powiedz laską że chłopacy siedzą na tyłach - pocałował mnie w policzek.
Dziewczyny weszły i oczywiście zajęły tyły. Amanda i jej ekipa. Dwa siedzenia wcześniej siedziała Zuza sama, a po drugiej stronie Maja z Julką
- Ej dziewczyny chłopcy chcą siedzieć na tyłach - odrzekłam, a one zaczęły schodzić.
- Nie dziewczyny siadajcie. Nie będzie nam jakaś dziunia rozkazywać - wypaliła Amanda,a we mnie się gotowało.
- Nie chcesz mieć problemów to zejdź. CHŁOPCY ZAJĘLI SOBIE TYŁY czego w tym zdaniu nie rozumiesz - warknęłam.
- Ej my tam siedzimy - krzyknął Aubameyang który właśnie wszedł do autokaru.
Wtedy dziewczyny zeszły i poszły na sam przód, a ja usiadłam za Zuzą, a przed tyłami i obok siebie miałam Julię i Maję.
- Nie warto się z nią sprzeczać - odwróciła się do mnie Zuza.
- Wiem, ale Marco mnie prosił żebym przekazała że oni zajęli sobie tyły - odparłam.
- Czemu wy nie siedzicie razem ? - zapytałam Maję i Zuzę.
- Bo Zuza czeka na Erika - wyszczerzyła się Majka.
- No co zapytał czy będziemy siedzieć razem, a ja mu odmówić nie umiem - oburzyła się i do autokaru wsiadł Erik z kijem do selfie.
- Czemu nie włożyłeś tego do walizki ? - spytałam pokazując na kij.
- Nie wiesz że w klubowym autokarze zawsze najwięcej się dzieje ? - zaśmiał się, a obok mnie pojawił się Reus.
- Można ? - wskazał na miejsce obok mnie szczerząc swoje śnieżno-białe zęby.
- Siadaj i nie pajacuj - kręciłam głową.
- To co Erik robimy selfie ? - mój chłopak zwrócił się do towarzysza Zuzy.
- Tak - ten zamocował telefon i wyciągnął kij przed siebie.
Ujęło mnie z Marco, jego z Zuzą, Maję z Julką, całe tyły czyli Aubę, Nuriego, Oliviera, Marcela, Adriana. Po 2 godzinach jazdy chciało mi się spać. Wzięłam od Marco słuchawki założyłam je na uszy, włączyłam ulubioną piosenkę i zapadłam w sen. Obudziła mnie jakaś kłótnia, ale dalej miałam zamknięte oczy.
- Jest postój obudź ją - mówił Auba.
- Tak słodko śpi nie chce jej budzić - oznajmił mój chłopak na co ja momentalnie się uśmiechnęłam.
- Chyba nie musimy jej budzić - odparł Aubameyang i poszedł.
Otworzyłam oczy i była sama w Reus'em w autokarze.
- Cześć słońce - pocałował mnie.
- Hej. Ile już jedziemy ? - zapytałam.
- 3 godziny, a teraz mamy postój idziemy ? - wstał i wyciągnął do mnie rękę.
Złapałam go za rękę i weszliśmy z autobusu.
- Hej Lena jak się spało ? - uśmiechnął się do mnie trener Sammer.
- Bardzo dobrze dziękuję - odpowiedziałam i poszliśmy dalej.
- Robicie sobie z nami zdjęcie ? - krzyknął ktoś obok nas, a był to Erik i jego kij do selfie.
Robili sobie zdjęcie z autobusem w tle.
- A nie lepiej poprosić kogoś żeby zrobił nam zdjęcie ? - zaśmiałam się.
- A to zaraz - wyszczerzył się właściciel kija.
Zrobiliśmy kilka selfie i poprosiliśmy trenera Sammer'a żeby nam zrobił zdjęcie z autokarem. Ustawiliśmy się przy herbie BVB. Erik wziął Zuzę na barana, mnie Marco, a w środku ustawili się Maja, Julka, Auba i Marcel. Gdy już skończyliśmy udaliśmy się na stację na której się zatrzymaliśmy. Kilka piłkarzy robiło sobie już zdjęcia, a my jak weszliśmy to też zostaliśmy o to poproszeni. Gdy już chyba każdy klient stacji i każdy kto tam pracuje mieli zdjęcie kupiłam sobie mrożony owocowy napój. Reus również kupił to samo. Kupiliśmy jeszcze jakieś żelki i wyszliśmy przed budynek. Aubameyang razem z Nurim bawili się na placu zabaw. Koło tego placu była ławeczka więc usiedliśmy z Marco popijając nasze napoje i śmiejąc się z kolegów. Oczywiście zrobiliśmy sobie parę zdjęć i parę chłopakom. Mój chłopak od razu wysłał mi te zdjęcia ja wybrałam jedno jak widać że pijemy kolorowe napoje i dodałam na instagram'a z dopiskiem "Podbijamy Szwajcarię". Włączyłam też snapchata i zrobiłam bardzo podobne zdjęcie z Marco i dałam taki sam dopisek. Chłopcy dalej skakali jak małpy więc ich nagrałam i wrzuciłam na My Story. W pewnym momencie przybiegł Erik w głośniczkiem w którym leciało "Holidays".
- Tańczymy ! - krzyknął.
Popatrzyłam się na Marco. Ten wzruszył ramionami, położył napój na ławce i zaczął tańczyć, a zaraz po Erik'u przyleciała większość kardy i też tańczyli. Zrobiła to samo co Marco i zaczęliśmy skakać po całym placu zabaw. Na chwilę odeszłam i nagrałam całe towarzystwo na snap'a. Bawiliśmy się tak przez może 10 minut, bo Erik nie miał pomysłu na piosenki. Marco popatrzył na godzinę i się zerwał. Złapał mnie za rękę wziął swoje picie ja wzięłam swoje.
- Ej jesteśmy spóźnieni na zbiórkę - krzyknął i wylecieliśmy w placu zabaw, a przed nim czekali na nas trenerzy.
- Przepraszamy bardzo to wina Erik'a - mój chłopak się tłumaczył.
- Macie wakacje dobrze że odpoczywacie, ale trzeba się wziąć do roboty. Do autokaru już - powiedział surowo Klopp.
Pobiegliśmy wszyscy do autokaru i zajęliśmy swoje miejsca.
- Ale musicie przyznać była dobra zabawa - odwrócił się do nas Erik.
- Najlepsza - zaśmiałam się.
- Zaśpiewajmy coś - podrzucił pomysł Auba.
- Helene Fischer - przytaknął Reus.
I tak Erik włączył "Atemlos durch die Nacht" oczywiście tak się wciągnęłam w tego snapchat'a że nagrałam ich jak śpiewali refren. Ja z dziewczynami słyszałyśmy to tylko w Berlinie jak byłyśmy z chłopakami, ale tekstu nie znałyśmy i śmiałyśmy się z nich. Po nagraniu ich na snap'a włączyłam normalne nagrywanie i pół piosenki miałam na karcie pamięci.
- Teraz Justina Bieber'a - zaproponował mój luby.
- Baby - zaśmiałam się i własnie to włączył Erik.
Znów śpiewali, ale tym razem my razem z nimi. I tak każdy fragment piosenki który śpiewaliśmy leciał na aplikację pod nazwą snapchat. Tak zleciała nam kolejna godzina. Jeszcze 3 godziny jazdy. Znów wzięłam słuchawki Marco.
- Ty spać idziesz ? - zapytał mnie.
- Tak, bo jeszcze jest 3 godziny jazdy co ja robić będę - popatrzyłam na niego.
- Nie idź spać zaraz będą historie z życia wzięte opowiadane jak zawsze pewnie - uśmiechnął się do mnie, a ja oddałam mu słuchawki.
- Ej a wiecie jaki przypał ostatnio zaliczyłem ? - odezwał się Auba, a Marco tylko się do mnie uśmiechnął.
- No opowiadaj. Gorszy od tego z Zuzą ? - spojrzałam na niego.
Nie odpowiedział tylko zmierzył mnie wzrokiem i zaczął opowiadać. Każdy tak opowiadał i przyszedł czas na mnie. Nie przypominałam sobie żadnego przypału.
- Nie mam żadnego przypału chyba - odparłam.
- To opowiedz jak było w Polsce ostatnio - powiedziała Julka.
Wtedy przed oczami pojawił mi się Tomek który wyznał mi miłość podczas przerwy w meczu i moja niefortunna 2 połowa.
- W Warszawie byłam 3 dni i w każdy dzień robiliśmy to samo czyli spaliśmy do 12, szliśmy na obiad, zwiedzaliśmy, później kolacja, jakaś impreza i znów to samo - uśmiechnęłam się krzywo.
- Z tego co wiem byliście jeszcze w Gorzowie - dodała Maja.
- No tak. Spędziłam czas ze starymi przyjaciółmi. Zagrałam mecz i pojechaliśmy do Galerii gdzie spotkałam Natalię Latowicz - nie chciałam drążyć tematu.
- A jak ci poszedł mecz ? - spytała Zuza.
- Pierwsza połowa była znakomita, ale za to druga nie była już tak dobra - powiedział za mnie Marco.
- Dlaczego ? - dopytywał się Marcel.
- Nie ważne - odparłam.
- Jesteś wśród swoich możesz nam powiedzieć - dociekał Auba.
- Nie - oznajmiłam.
- No powiedz - odezwał się Nuri.
- Boże... kolega z drużyny powiedział że mnie kocha zadowoleni ?! - warknęłam i odwróciłam głowę w stronę okna.
- Przepraszamy - odezwała się Julia.
- Nic się nie stało nie wiedzieliście - mój wzrok nadal wlepiony był w okno.
- Skarbie - przytulił mnie Reus, a ja wbiłam się w niego i rozpłakałam.
- Proszę Lena nie płacz, bo ja zaraz będę płakać - odwróciła się do nas Zuza.
- Ja też - popatrzyła na mnie zaszklonymi oczkami Maja.
Uspokoiłam się i w tej chwili zadzwonił mój telefon. Dawid. On wiedział kiedy dzwonić.
- Cześć skarbie - wymusiłam uśmiech.
- Płakałaś ? - od razu zauważył.
To był skarb nie przyjaciel.
- Tak, przez tą sytuację w Gorzowie z Tomkiem opowiadałam ci - rozmawiałam po polsku więc tylko Julia, Zuza i Maja rozumiały.
- A tak to w porządku tak ? - czułam że się uśmiecha.
- Tak - też się uśmiechnęłam.
- I mam nadzieję że będziesz się uśmiechać tak jak teraz - on wiedział wszystko.
- Dobrze, a co u ciebie ? W jakiej sprawie dzwonisz ? - zapytałam.
- U mnie w jak najlepszym porządku do Krynicy jadę na obozy, a dzwonię, bo mi się nudzi, a wiem że ty też jedziesz wiec pewnie trochę tobie też się nudzi, bo z nimi to na pewno nie nudzi ci się strasznie - zaśmiał się.
- Skąd ta pewność ? - zdziwiłam się.
- Mam cię na snap'ie widzę co dodajesz haha - śmiał się.
- Masz snap'a ? Jak się nazywasz ? - włączyłam snapa.
- kwiatk0wsky - odrzekł.
Zaprosiłam go, a bardziej zaakceptowałam.
- Teraz będziesz ze mną wszędzie - oznajmiłam.
- Dobra ja kończę jeśli będzie ci się nudzić dzwoń - cmoknął mi w słuchawkę.
- Dobra. Pa - zrobiłam to samo.
Włożyłam telefon do kieszeni. 
- Zagrajmy w jakąś grę - podsunęłam pomysł.
- Ale jaką ? - zapytał Oliver.
- Hmmmm...Nagrajmy coś dla fanów - w tym momencie popatrzyłam na Erik'a.
On wyciągnął swój kij, zamontował telefon i ustawił że ma się zacząć nagrywać za 10 sekund.
- Na 3, 4 mówimy cześć okej ? - zwróciłam się, a oni przytaknęli.
- 3, 4 - powiedziałam.
- Cześć - pomachaliśmy chórem do kamery.
- Strasznie nam się nudzi wiec wymyśliliśmy, a raczej Lena wymyśliła że nagramy filmik dla was czyli dla naszych fanów - zaczął Auba.
- A więc chcielibyśmy żebyście wspierali nas w tych 2 tygodniowych treningach - dodałam.
- Ja jako kapitan Borussii Dortmund, bo Romana i Mats'a nie ma chciałbym powiedzieć żebyście też oglądali i przychodzili na mecze dziewczyn jak się zaczną, bo one grają naprawdę niesamowitą piłkę zresztą kto oglądał wczoraj mecz ten wie - oznajmił Marco.
- Chciałbym jeszcze dodać żeby dziewczyny od lat 17 które lubią grać w piłkę i wydaję im się że umieją zapisały się do naszej szkółki i grały razem z naszymi dziewczynami. Tu akurat mamy kontuzjowaną napastniczkę Lenę, obrońcę Zuzę, pomocniczkę Maję i bramkarkę Julię, a tak przed nami siedzi cała reszta zespołu. Możecie również dołączyć. Zadzwonić do prezesa umówić się na rozmowę i zacząć trenować z naszymi dziewczynami - dokończył Aubameyang.
- Możecie też śledzić fanpage Borussii Dortmund na facebooku czy twitterze, bo na pewno będą tam zdjęcia z obozu oraz fanpage i snapchat'a Leny, bo ona też często się tam udziela - wtórowała Maja. 
- Pa wszystkim - skończyłam,a wszyscy zaczęli machać.
Erik skończył nagrywać. Wzięłam jego telefon i udałam się do trenera Jurgena
- Trenerze jest sprawa - uśmiechnęłam się.
- Jaka ? - spytał.
- Mam filmik który bardzo bym prosiła wrzucić na fanpage Borussii i ewentualnie później link na twitter'a. Nagraliśmy go teraz z chłopakami taki mały apel do fanów - odparłam.
- Telefon Erik'a ? - zapytał, a ja przytaknęłam.
Wziął go ode mnie. Wylogował Erika z facebook'a i zalogował na jakieś konto i z niego wszedł na stronkę BVB. Wrzucił filmik i napisał "Mały apel do fanów od piłkarzy". Później się wylogował. Gdy ja szłam na miejsce zalogowałam się i wrzuciłam filmik na mój fanpage z dopiskiem "trochę nam się nudziło". Oddałam telefon Erikowi. Wzięłam Reus'owi słuchawki i się położyłam na jego kolanach. Przede mną spała już Zuza. Obok mnie Jula i Maja. Za mną Marcel. Więc włączyłam piosenkę i nawet nie wiem kiedy odpłynęłam.
- Słońce wstajemy jesteśmy w Szwajcarii - dostałam buziaka w policzek od Marco.
- Już ? - przetarłam oczy i zdjęłam słuchawki.
Większość osób też się przeciągała. Spojrzałam w okno. Kilkadziesiąt kibiców. Uradowane mordki z koszulkami BVB w ręce. Wstałam.
- Marco skarbie chciałbym wyjść do tych ludzi i ich uszczęśliwić przepuścisz mnie? - uśmiechnęłam się.
- Idę z tobą - chwycił mnie ze rękę i wyszliśmy jako pierwsi z autokaru.
- Lena ! Marco ! - wrzasnęłam dziewczyna i padła w paniczny płacz.
- Ej skarbie nie płacz - puściłam Marco, podbiegłam do niej i się uśmiechnęłam.
- Nie wierzę że to ty mamo - dalej płakała.
- Tak to ja. Nie płacz, bo ja też będę płakać - zasmuciłam się, a ona powoli się uspokoiła.
Zrobiłam sobie z nią zdjęcie. Marco zrobił to samo. Zrobiliśmy jeszcze wspólne.
- Kocham was nie zmieniajcie się proszę. Nie wyobrażam sobie was osobno. Nawet jak będziecie na drodze mieć przeszkody walczcie o tą miłość, bo widać że warto - powiedziała, a mi się zakręciła łezka w oku.
- Dziękuję - przytuliłam ją.
Przeszliśmy wzdłuż takiego długiego ogrodzenia, robiliśmy sobie zdjęcia z fanami i podpisywaliśmy autografy. Gdy już skończyliśmy wzięliśmy nasze bagaże i udaliśmy się do hotelu. Stanęliśmy przed wielkimi drzwiami.
- To teraz musicie nam powiedzieć jak jesteście w pokoju. Na pewno wiemy że Julka, Maja, Zuza i Lena są razem prawda ? - pomachał naszym kluczem pan Sammer.
Wzięłam go i już miałyśmy wchodzić do hotelu.
- Pierwsze piętro, bo chłopcy mają drugie - odrzekł.
- Pokój numer 10 - powędrowałyśmy do windy która zawiozła nas na 1 piętro. Pokój był na końcu korytarza przy schodach. Otworzyłyśmy drzwi i zaniemówiłyśmy. Naszym oczom ukazał się luksusowy salon i schody które prowadziły na górę, ale nie schody na drugie piętro gdzie pokoje będą mieć chłopcy tylko drugie piętro nasze. Weszłyśmy na górę gdzie były 2 drzwi każde po jednej stronie. 
- Zróbmy tak ten pokój będzie pierwszy ten drugi i wejdziemy najpierw do jednego później do drugiego, a jak wyjdziemy to mówimy albo jeden albo dwa w zależności w którym bardziej chcemy spać - dała pomysł Maja.
Weszłyśmy do pierwszej sypialni (1) zaniemówiłyśmy. Były w niej drzwi przypuszczałyśmy że do łazienki i było to trafne przypuszczenie. Weszłyśmy do drugiej sypialni (123) i łazienka wyglądała tak samo jak w pokoju pierwszym. Byłyśmy w szoku. Wyszłyśmy na korytarz.
- Druga - powiedziałam.
- Druga - odparła Maja.
- Pierwsza - oznajmiła Zuza.
- Pierwsza -zgodziła się Julia.
- Czyli jesteśmy podzielone ? - uśmiechnęłam się.
Zeszłyśmy na dół i wniosłyśmy swoje walizki do pokoi i zeszłyśmy na dół do salonu. Włączyłyśmy telewizor i do pokoju wparował nam Marco z Erikiem i Aubameyangiem.
- O 17 zbiórka na dole - krzyknął Reus nawet nie zaglądając.
- Ale macie super pokój - wszedł Erik.
- O ja masz racje, ale gdzie łóżka - dodał Reus.
Udałyśmy się na górę i pokazałyśmy im pokoje.
- Nie dość że macie dwa piętra to jeszcze takie czadowe sypialnie to nie fair - oznajmił Aubameyang. 
- A nikt w tamtym roku nie miał tego pokoju ? - zdziwiłam się.
- Mieliśmy 2 piętro rok temu - odparł Erik.
- Lena który to twój ? - zapytał Marco.
- Ten razem z Mają - wskazałam na pokój.
- A ty z kim jesteś w pokoju ? - spytałam go.
- Jestem z Erikiem i Aubą mamy pokój numer 11 - wyszczerzył się.
- No no, a teraz idźcie dalej ogłaszać - popędziłam go.
- Nie wiecie co będziemy robić ? - zapytała Julka.
- Trening, a stroje treningowe dostaniemy na dole - uśmiechnął się Erik i wyszli.
Opadłyśmy na kanapę i zaczęłyśmy oglądać powtórkę jakiegoś damskiego meczu.
- Przebieracie się ? - zapytałam dziewczyny.
- Ja nie - powiedziała Maja, a dziewczyny jej wtórowały. 
- Zróbmy sobie zdjęcie - wyskoczyła Zuza.
Ustawiłyśmy się do zdjęcia i cyknęłyśmy kilka selfie. Później zrobiłyśmy moim telefonem żebym mogła wrzucić na snapchat'a. Zapisałam to zdjęcie i wrzuciłam na twitter'a, facebook'a, instagram'a z dopiskiem "Jesteśmy".
Nagle do pokoju wpadła Amanda.
- A to wy tu macie - skrzywiła się.
- Coś ci nie pasuje ? - stanęłam na przeciwko niej.
- Twój ryj mi nie pasuje - poruszyła brwiami.
- Byłaś taka cichutka to ja cię zaprosiłam tu, to dzięki mnie Marco miałaś w znajomych, to dzięki mnie tu grasz i jesteś z nami w Bad Ragaz, to dzięki mnie ktoś w ogóle cię zna - wrzasnęłam i dostałam w twarz.
- Ryj su*o - zaśmiała się i wtedy ona dostała w twarz.
- Nie masz życia - rzuciła się na mnie.
Kopnęła mnie w brzuch, ja ją uderzyłam z pięści w twarz i tak zaczęłyśmy się bić i pewnie trwało by to dłużej gdyby nie trener Jurgen.
- Co tu się cholera dzieje !? - odciągnął nas od siebie.
- Sammer !! - wrzasnął, a mój trener zjawił się w drzwiach i zaraz go nie było.
Wrócił dopiero z apteczką. Kilka chłopaków zbiegło z góry w tym Marco który chciał do mnie podbiec, ale trener mu nie pozwolił.
- Dziewczyny co tu się stało ?! - zwrócił się do Zuzy, Julki i Mai Jurgen który trzymał Amandę.
- Weszła Amanda i ona zaczęła że to my tu mamy pokój i skrzywiła się, a Lena do niej czy coś jej nie pasuje, a ona że Leny twarz, a Lena wtedy jej wygarnęła że to dzięki niej tu gra że dzięki niej ktoś ją zna i dostała w twarz później Amanda krzyknęła do niej że ma zamknąć s*ka ryj wtedy Lena ją uderzyła i Amanda się na nią rzuciła i kopnęła w brzuch, a Lena ją uderzyła w nos i się chwilę biły dopóki pan Jurgen nie przyszedł, bo Amanda nie zamknęła drzwi - wydukała Maja która trzymała Zuzę która się cała trzepała.
Bolała mnie ręka, brzuch i lała mi się krew z łuku brwiowego który rozcięła mi pięścią. Jej krwawił nos i z ust lała jej się krew.
- Amanda zostajesz wywalona z naszego klubu i nigdy nie będziesz mogła w nim grać. Nie tolerujemy takiego zachowania. Lenę usprawiedliwia obrona przed sytuacją. Zaraz zadzwonimy do twoich rodziców i wrócisz z nimi do domu - odrzekł zdenerwowany Sammer.
- Boli cię bardzo brzuch. Może nie pójdziesz dzisiaj na trening ? - zwrócił się do mnie.
- Ma być to mój pierwszy trening i będzie. Ja muszę ćwiczyć. Boli mnie trochę, ale zaraz przejdzie. Łuk się zarośnie - popatrzyłam na niego.
- Dobrze to o 17 zbiórka, a wy rozejść się - wyszedł, a za nim Klopp z Amandą.
- Znów mnie nie było przepraszam - podbiegł do mnie Marco i przytulił mnie mocno.
Erik podbiegł do Zuzy która ledwo stała na nogach. Dziewczyna ma słabą psychikę. 
- Dobra Marco nic mi nie jest, a teraz rozciągnij mnie - powiedziałam, a ten oparł plecy o moje. 
Splątał nasze dłonie i on się skulił, a ja się rozciągnęłam i przestał boleć mnie brzuch.
- Dobra, a teraz żegnam i widzimy się o 17 - pocałowałam go, a oni wyszli.
- Byłaś mega dzielna - przytuliła mnie Julka.
- Chodźcie tu do mnie - przytuliłam całą trójkę.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------


Oddaję wam go skarby
Mam nadzieję że się podoba
Jeśli dobijecie do 10 000 wyświetleń to obiecuję że w ten dzień co wybiję 10 tys to dodam 2 rozdziały
A tak to rozdziały będą co tydzień
Wygrana 4:2 z Mainz. 24.02 gramy z Juventusem LM
Kibicujmy chłopakom bardzooo mocno bo to się przyda
Wiem że na koniec nic nie było no ale nie wiem czemu i przepraszam za to
Wiem że rozdział jest z 1 dniowym opóźnieniem, ale chciałam go dopracować 
Cały rozdział opiera się na akcji z samego końca czyli bójki Amandy z Leną

Mega słodkie jest to zdjęcie i z nim was zostawiam na tydzień 

Pozdrawiam i całuję Jula :*

1 komentarz:

  1. Rozdział jak zawsze zajebisty, spalam się w blokach czekając na 27, a Amanda to wredna jędza, masz rację super cute to zdjęcie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń