- Teraz możesz, a na mecz też możesz tak iść. Będziesz wyglądała ślicznie - uśmiechnął się.
Poszłam się przebrać, a jak wyszłam Marco już nie było. Pomyślałam że pewnie poszedł się przebrać.
(...)
Pomalowałam się lekko, a że zostało mi trochę czasu spakowałam rzeczy na mecz. Gdy skończyłam zeszłam na dół. Nie było jeszcze nikogo więc usiadłam na kanapie w holu i przeglądałam My Story różnych moich znajomych na snapchacie. Natknęłam się na snap'a Dawida.
- Moja księżniczka wyjechała. Trzymajmy za nią jutro na sparingu kciuki - powiedział, a ja momentalnie się uśmiechnęłam.
Zaczęło mi się robić strasznie duszno. Postanowiłam wyjść na zewnątrz, ale tam stali kibice. Zaczęło mi się kręcić w głowie.
- Powinnam iść z tym do trenera - pomyślałam.
Wstałam i udałam się pod windę, bo nie miałam siły iść po schodach. Winda się otworzyła, a co się stało dalej to już nie wiem. Zemdlałam. Gdy otworzyłam oczy nade mną znajdowali się trenerzy, moje przyjaciółki, siostra i chłopak.
- Lena nic ci nie jest?! - odezwał się od razu trener.
- Nie trenerze - odrzekłam i chciałam wstać, ale ciało odmówiło mi posłuszeństwa.
- Kiedy ostatni raz coś jadłaś? - zapytał mnie mój chłopak.
- Wczoraj przecież kolacje. Obiad u Dawida i śniadanie - rzuciłam.
- A co jadłaś te kilka dni kiedy byłaś u Dawida oprócz wczoraj ? - uniósł brwi.
- Nic - popatrzyłam na niego pytająco.
- Brakuje ci witamin i wszystkich innych składników dzięki którym funkcjonujemy - wtrącił się trener Klopp.
- Chodź słońce idziemy na śniadanie - wziął mnie na plecy Marco.
Był dla mnie taki kochany. Tak się martwił.
- I Lena nie grasz dzisiaj. Musi twój organizm wrócić do normy - krzyknął za nami trener.
- ALE JA DAM RADY GRAĆ!! TO BYŁO JEDNORAZOWE JAK NIE JADŁAM NIC TO NIC MI SIĘ NIE DZIAŁO. JA CHCE ZAGRAĆ! - zeskoczyłam z pleców mojego narzeczonego i podbiegłam do trenera krzycząc.
Zaczęła mnie boleć głowa i znów mi się zaczęło w niej kręcić. Złapałam się za nią, a Marco już był przy mnie.
- Nie unoś się tak. Musisz odpoczywać. Idziemy coś zjeść, bo jeszcze gorzej się poczujesz jak będziesz się denerwowała. Nie wyjdziesz w pierwszym. Może trener cię wpuści w drugiej. Ja będę cały czas z tobą na ławce obiecuje - pocałował mnie w czoło i wziął na ręce.
Zaniósł mnie na stołówkę. Była tylko połowa całej kadry. Było mi miło że pytali jak się czuję, ale denerwowało mnie to że co 5 sekund pytali czy coś mi się dzieje. Czy boli mnie coś. Co chcę zjeść. Czy chcę coś jeszcze. Gdy zjadłam podeszłam do stolika trenerów.
- Smacznego - powiedziałam.
- Dziękujemy. Co Lena chciałaś? - spytał Jurgen.
- Chciałabym zagrać w pierwszym składzie. Proszę. Jak będzie się coś działo to mnie ściągniecie. Bo później mnie dacie i mogę nie wytrzymać tyle i już nie zmienicie. Lepiej od razu. Proszę - zrobiłam minę kota z Shrek'a.
- Dobrze, ale jak będzie się coś działo mówisz od razu, bo jak nie to nie grasz do końca sezonu, a wiesz że dopiero się zaczął w pierwszym składzie. Ok? - popatrzył na mnie Sammer.
- Okej trenerze - przytaknęłam, uściskałam go i pobiegłam do Marco.
- Będę mogła zagrać w pierwszym! - skakałam z radości.
- Gratuluje - pocałował mnie w policzek.
- Słuchajcie. Jest 9:30 wyjeżdżamy 11:30 stąd więc o 11:30 zbiórka w holu jak zawsze - ogłosił Jurgen, a wszyscy przytaknęli i się rozeszli.
- My nie! - pociągnął mnie za rękę mój luby.
- Jak nie? - popatrzyłam dziwnie na niego.
- No my idziemy na miasto. Chodź - złapał mnie za rękę i wyszliśmy.
Na zewnątrz stała już taksówka.
- A gdzie jedziemy? Przyjedziemy przed 11:30? - zadawałam pytania.
Wiedziałam że z nim nic mi nie grozi, ale wolałam być pewna.
- Niespodzianka. Tak przyjedziemy wcześniej - posłał mi słodki uśmiech.
Nachylił się do taksówkarza i powiedział mu gdzie ma jechać, a on tylko się uśmiechnął. Jechaliśmy 5 minut i stanęliśmy przed jakimś domem.
- Gdzie jesteśmy? - dopytywałam.
- Chodź - dał pieniądze taksówkarzowi i pociągnął mnie za nadgarstek.
Udaliśmy się do środka. Marco kupił jakieś bilety, ale nie chciał mi nic pokazać, a na drzwiach ani nigdzie nic nie było. Weszliśmy do środka i moim oczom ukazały się zdjęcia, ale nie takie zwykłe zdjęcia. Zdjęcia piłkarek. Legend i tych teraźniejszych. Najlepszych na świecie.
- Mam nadzieję że posłuchasz o ich historii. Każda ma audiobook więc załóż słuchawki i słuchaj. Jest tylko jedna sala więc spokojnie się wyrobimy - uśmiechnął się i poszedł w swoją stronę.
Włożyłam pierwsze. Dziewczyna opowiadała o tym że jej tata pił, a gdy miała 2 lata zmarł. Nigdy go tak naprawdę nie poznała. Nie wie jakim był człowiekiem, ale każdą bramkę którą strzela dedykuje właśnie jemu. Mama jej opowiadała że była jego oczkiem w głowie. Gdy się urodziła przestał pić, ale przez alkoholizm dostał raka wątroby i zaczął mieć przerzuty i zmarł. Wychowała ją mama która jest teraz jej najlepszą przyjaciółką i wspiera ją. Jej brat też jest zawodowym piłkarzem. Czułam chwilę że nie jestem sama. Moja mama mnie biła. Mam blizny i rany w sercu. Dobrze że siedzi. Brzydzę się nią. Rozpłakałam się. Podbiegł do mnie Reus.
- Księżniczko nie płacz - pocałował mnie w czubek głowy.
- Ona miała gorzej ode mnie, a ja narzekam. Ona nie miała ojca - płakałam mu w ramię.
- Ciiiii już dobrze. Każdy ma problemy. Chodź pójdziemy do parku i ochłoniesz - posłał mi uśmiech.
Do parku wychodziło się drzwiami obok. Był to park połączony z muzeum więc to było w cenie. Stały tam pomniki dziewczyn. Każda miała inną pozę.
- Też tu kiedyś staniesz - zaśmiał się.
- Co to za miejsce? - zapytałam.
- Jedyne muzeum związane z piłką nożną kobiet - przytulił mnie.
- Skąd wiesz że takie tu jest? - zdziwiłam się.
- Kiedy mi było smutno na zgrupowaniu kiedyś zamówiłem taksówkę i kazałem żeby zawiozła mnie do pięknego miejsca. Zawiozła mnie tu. Jest to piękne miejsce, a do tego chciałem kiedyś zabrać tu wyjątkową dla mnie osobę - popatrzył mi w oczy.
- Kocham cię - pocałowałam go.
- Ja... ciebie....... też.... kocham... Lena... - mówił pomiędzy pocałunkami.
Obeszliśmy cały park podziwiając zawodniczki i przyrodę otaczającą nas. Zrobiłam oczywiście selfie z Marco na tle parku i kilka zdjęć zawodniczek oczywiście na moją ulubioną aplikację.
- Wracamy do hotelu czy jeszcze raz posłuchasz historii? - spytał.
- Mamy jeszcze kilka dni. Wrócimy tu, a jest już 11:00 więc zbierajmy się. Dziękuję że mnie tu zabrałeś - pocałowałam go w policzek.
Zadzwoniliśmy po taksówkę i zabrała nas z powrotem do hotelu. Była już 11:15. Poprawiłam makijaż bo się rozmazałam i przebrałam się w to co przygotowałam rano. Porozmawiałam z Majką i wyszłyśmy na zbiórkę. Pokazałam jej zdjęcia z parku. Bardzo jej się spodobało więc postanowiłyśmy że powiemy trenerowi i pojedziemy tam całą kadrą, ale najpierw zagramy sparing. Gdy przyjechaliśmy. My jako skład dziewczyn miałyśmy najlepsze miejsca na trybunach. Włożyłam na wierzch koszulkę z nazwiskiem Reus. Niektóre nic nie ubrały, a np. Zuza ubrała z nazwiskiem Durm.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdziały będą krótsze, ale będą częściej.
Nie wiem czy jest sens dawać jakieś sensacje bo już się to robi nudne hahahaha
Pozdrawiam osobę która jako jedyna czyta chyba jeszcze tego bloga. Karolina masz pozdrowienia :D
Ale was rozpieszczam w 5 dni dałam wam nowego haha no, ale dezaktywowałam facebook'a więc miałam czas napisać.
Pozdrawiam osobę która jako jedyna czyta chyba jeszcze tego bloga. Karolina masz pozdrowienia :D
Ale was rozpieszczam w 5 dni dałam wam nowego haha no, ale dezaktywowałam facebook'a więc miałam czas napisać.
Pozbierałam wam kilka zdjęć które znalazłam w komputerze
Pozdrawiam i całuje Jula xxx


















Jeju dzięki za pozdro i za to że w końcu coś tu dodajesz xdd rozdział super le krótki trochę :/
OdpowiedzUsuńEjj ja tez czytam ;) Ale,że co? To był żart z tą cala zdradą?? A oświadczyny no,no blondyn pomyślał. Biały kończy Haha. Te zemdlenia Leny,cos mi się wydaje beda miały jakieś skutki. A trener źle robi,ze wpuści Lene na boisko, bo ona jest tak uparta,ze jak bedzie źle się, czula to I tak nie zejdzie.
OdpowiedzUsuńO jak fajnie:* Dobrze kombinujesz hahah. Tak ta zdrada to był żart. Pozdrawiam :*
UsuńJa też czytam i czekam na więcej ;* fajne jest to co robisz <3
OdpowiedzUsuńJa też czytam i czekam na więcej ;* fajne jest to co robisz <3
OdpowiedzUsuńNo dzieje się dzieje na blogu. Czekam na kolejny rozdział, zapraszam do mnie http://mario-lilianna.blogspot.com/ sorka, że tak pod rozdziałem.
OdpowiedzUsuńNaaaadrobilam! ❤
OdpowiedzUsuńDzieje się ❤