Strony

Muzyka

wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 1 - Jak to się stało że wyjeżdżam do Dortmundu ?

Był piękny słoneczny dzień. 1 lipca. Taaaaak... ta data na zawsze pozostanie w mojej pamięci, bo to dzisiaj zacznę nowy rozdział w swoim życiu. Mam dopiero 18 lat, a już straciłam matkę. Tak naprawdę nigdy nie miałam z nią dobrego kontaktu. Byłam córeczką tatusia. Mama wiecznie przyprowadzała do domu jakiegoś fagasa i zabroniła nam mówić ojcu. Była z tatą dla kasy. Tylko to się dla niej liczyło. Nigdy ja z Zuzą nie byłyśmy dla niej ważne... Teraz myślicie że pewnie nas kochała. Jaka kochająca dziecko matka go bije ?! Jak tylko widziała że któraś płacze od razu pasek i po plecach. Mam tyle siniaków tyle ran. Czemu tego nie zgłosiłam na policję ?! Bo się bałam. W końcu to jednak moja matka. Żałuje że nie powiedziałam tacie wcześniej, ale najważniejsze że w ogóle się dowiedział. Mama gdzieś wyjechała nie wiadomo gdzie i słuch o niej zaginął. Martwiłam się trochę o nią, ale wtedy przypominałam sobie co tak naprawdę mi zrobiła. Dzisiaj jest dzień nowego rozdziału w moim życiu. Jadę z moją przyjaciółką Majką, siostrą Zuzą i moim tatą do Niemiec na stałe. Strasznie cieszyłam się na wyjazd do Dortmundu. Kocham tutejszy klub sportowy. Borussia Dortmund. Tak to moje marzenia. Od kilku dni byłam już spakowana. Chciałam jak najszybciej stąd wyjechać zapomnieć o problemach. Ale w tym wszystkim były dwie przeszkody. Zuza i blizny. Blizny pozostawione przez matkę na moim ciele. Nigdy nie zapomnę jak się tu znalazły. Drugą przeszkodą była Zuza. Moja siostra strasznie, a strasznie nie chciała wyjechać, a co do tego dochodzi nie chciała żeby Maja z nami jechała. Nienawidziły się od 3 miesięcy. Zuza "odbiła" Majce chłopaka. Dawid zerwał z Majką dla Zuzi. Moja przyjaciółka długo się zbierała po tym rozstaniu. Byli razem 2 lata, ale nie było to ich pierwsze rozstanie. Zrywali chyba 3 razy. Za każdym razem zrywała Maja. Zdradzał ją. TAK on ją zdradzał z pierwszą lepszą panną w klubie, ale ona dalej kochała tego dupka. Dalej był dla niej cholernie ważny. Dlatego dawała mu kolejne szanse. Leciał na kasę. Był z nią dla pieniędzy tak jak moja mama z moim tatą. Tata od zawsze był "grubą rybą" w Niemczech. Zarządza największymi wytwórniami płytowymi w Niemczech, a nawet na świecie. Zawsze miałam tak zwany "luz" w szkole. Każdy mi usługiwał, ale ja tego nie potrzebowałam. Potrzebowałam kochającej matki. Co z tego że zdałam szkołę rok wcześniej. Co z tego że miałam średnią 5.8 w liceum. Wiem pewnie nie uwierzycie, bo tak się nie da. Taka prawda bez ojca bym pewnie kiblowała. Ten materiał był strasznie trudny, ale no ja córka sławnego szef wytwórni miałam wszystko prostsze na poziomie przedszkola. Był jeden przedmiot co nikt nie patrzył kim jestem. Mój ulubiony przedmiot. Wychowanie fizyczne. Kochałam sport. Miałam duże osiągnięcia. Chłopacy szaleli za mną nie za sprawą urody, ale za sprawą KASY i.... tego że umiałam lepiej grać w piłkę nożną niż oni wszyscy. To mnie chlubiło w szkole. Coś na co sama zapracowałam nie dzięki tatusiowi. O 15.00 mieliśmy wylot do Dortmundu. Kochałam to miasto chodź nigdy tam nie byłam. Zdjęcia z tego miasta były piękne. Jak najszybciej chciałam tam być. Wstałam o 11.30. Cała ja zawsze spałam do późna kiedy tylko miałam wolne. Poszłam do łazienki umyłam się, rozczesałam włosy zrobiłam lekki makijaż i jak zawsze ubrałam się stylowo, ale na luzie. Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Czekał już na mnie tata, jakiś facet i moja siostra która wyglądała ślicznie, a z resztą jej we wszystkim ładnie.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Dzień dobry siostrzyczko - odparła Zuza i dała mi buziaka w policzek.
- Oooo... śpiąca królewna wstała - uśmiechnął się tata.
- Tak tatusiu - podeszłam i pocałowałam go w policzek.
- Lenuś to jest pan Marcel Hektor i przyszedł obejrzeć dom. Czekaliśmy aż wstaniesz, bo twój pokój też by chciał zobaczyć - przedstawił pana stojącego obok.
- Miło mi pana poznać. Jestem Lena - podałam mu rękę.
- Mi również. Marcel Hektor - uścisnął moją dłoń.
- Tatuś ja idę na miasto pożegnać się z Dawidem przed wyjazdem. Do zobaczenia - powiedziała i wyszła.
Pan Hektor bardzo dokładnie obejrzał dom i mój pokój i w końcu go KUPIŁ !! Byłam strasznie szczęśliwa, bo to znaczy że jednak już dzisiaj wyjedziemy. Pożegnaliśmy pana Marcela i zaczęliśmy rozmowe.
- Lenka ty lubisz tego Dawida ? Tego wiesz "chłopaka" naszej Zuzi - podkreślił słowo chłopaka.
- Wiem. Nie za bardzo. Zranił Majkę i pewnie zrani też Zuzkę, ale wiesz jaka jest Zuza... - powiedziałam.
- Strasznie uparta - dokończył tata.
- No właśnie - westchnęłam.
W tej chwili drzwi się otworzyły i wbiegła zapłakana Zuzanna. Od razu pobiegła na górę. Nikt nie wiedział co się stało. Z tatą pomyśleliśmy że może podsłuchała naszej rozmowy, ale tego co się później dowiedziałam wstrząsnęło mną bardzo....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję że się podoba. Przepraszam że nic się nie działo, ale już w następnym będą emocje.
Pozdrawiam Jula :*

2 komentarze: