- Nie to niemożliwe - odparł zaskoczona Maja.
- Ale to tylko dzięki Lenie, bo urzekła Hummiego swoim charakterem - wybuchnęliśmy nie pohamowanym śmiechem, ale przerwał nam dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć, ale nie wiedziałam kogo przyniosło o tak późnej porze. W drzwiach stał nie kto inny jak...
(...)
W drzwiach stał nie kto inny jak moja mama z moim pierwszym i jak na razie ostatnim chłopakiem.
- Co wy tu do cholery robicie ? Zjeżdżać mi stąd nie chce was widzieć na oczy - czułam jak napływają mi łzy.
Przybiegła Zuza, Maja, Marco i tata z góry.
- Co ty tu kur*a robisz ? Będziesz nachodzić moje dzieci ?! - zdenerwował się tata.
- Kuba chciał odszukać Leny, a ja się chciałam zobaczyć z córkami, bo to też moje dzieci ! - krzyczała mama.
Mówili do siebie po niemiecku więc Marco rozumiał wszystko.
- Sorry koleś, ale Lena chodzi teraz ze mną i wara od niej - zwrócił się do Kuby.
Zszokowało mnie to, ale odruchowo podeszłam do niego i się przytuliłam.
- Jak zawsze tylko na kasę lecisz. Wybaczyłem ci to, a ty co ?! Okazałaś się wredną ździrą - widziałam że Reus już miał mu przywalić.
- Tak zwykłą ździrą jak zdradziłeś mnie z moją matką. Nie poleciałam na kasę i wypier*alaj stąd w podskokach - odparłam i wtuliłam się z Niemca.
- Wielka gwiazdeczka niemieckiej piłki nożnej. Szwaby pierd*lone - powiedział Kuba.
Nie wytrzymałam. Przywaliłam mu. Widziałam jak się złapał za czerwony policzek.
- Przestań ich obrażać pier*ol się na na ryj. Nie znasz ich to nie oceniaj - krzyknęłam.
Chciał mnie uderzyć, ale Marco złapał jego rękę.
- Ty to jesteś ku*wa nienormalny? Na dziewczyną rękę podnosić. Ty chyba sobie kpisz - mówił wykręcając mu rękę Reus.
Mama z tatą się kłócili.
- Chcesz kasy prawda ? Już jako dziw*ę cie nikt nie chce i kasy nie masz ? I jak ty się tu znalazłaś masz zaraz opuszczania kraju za spanie z niepełnoletnimi - zapytał ze smutkiem i pokazał na Kubę ojciec.
- Ch*j ci do tego z kim śpię. Uciekłam z kraju - wyraźnie nie odpowiadał jej ton taty, bo podniosła głos.
- Wynoście się stąd - odepchnął mamę, później Kubę, wciągnął nas do środka i zamknął drzwi.
Łzy zaczęły mi spływać po policzkach. Pamiętałam jak tata był w Polsce byliśmy szczęśliwi, a teraz matka jest dzi*ką. Nie chciałam żeby Marco się o tym w ten sposób dowiedział. Taki wstyd przed piłkarzem. On z normalnej rodziny, a ja? Moja matka ma przepustkę, bo siedzi w więzieniu za spanie z nieletnimi oraz za bicie dzieci. Dostała 10 lat. Wtuliłam się z Reus'a. Pocieszał mnie. Mówił że wszystko się ułoży, ale ja w to nie wierzyłam. Boje się ze Kuba może coś Marco zrobić. Bałam się o swoje życie. Ona nie może wyjeżdżać poza kraj, a wyjechała. Jak to możliwe.
- Nie płacz księżniczko - powiedział i pocałował mnie w czubek głowy.
- Wy serio jesteście razem ? - zapytała Zuzia która razem z Mają była zaszokowana całym zdarzeniem.
- Nie, ale inaczej by nie odpuścił - oznajmił Reus.
Oderwałam się od niego.
- Jest sobie super dzień. Będę grała w Borussii Dortmund. Moja reprezentacja awansowała do półfinału Mistrzostw Świata i nagle dzwonek. Dzwonek do drzwi. Otwieram, a tu mój pierwszy i ostatni chłopak. Mój ex Kuba z moją kochaną mamusią, która nie może wyjeżdżać za kraj. Zaczyna się kłótnia i cały dzień do dupy - odparłam.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś że twoja matka jest w więzieniu ? - spytał Marco.
- A co miałam podejść i powiedzieć. Hej moja matka siedzi w więzieniu za sypianie z nieletnimi i bicie dzieci ? - odrzekłam z ironią i smutkiem w głosie.
- No nie. Przepraszam jestem głupi - powiedział.
- To ja przepraszam. Nie powinnam się na tobie wyżywać dlatego, bo moja matka się ze mną kłóciła - oznajmiłam i spuściłam głowę.
- Zostajesz na noc ? - zapytała Maja.
- Nie nie będę wam przeszkadzał - odparł Reus.
- Zostań. Przyda mi się ktoś, bo sama się będę bała - odpowiedziałam.
- Jeśli chcesz to zostanę. Dla mojej księżniczki wszystko - uśmiechnął się.
- Ale my nie mamy pokoju gościnnego - zmieszała się Maja.
- Marco zostaje na noc ? - zapytał schodzący z góry tata.
- Tak. Chyba że nie może - powiedziałam ze smutkiem.
- Jasne że może. Dla przyjaciół moich córeczek wszystko prawda Zuzia, Lena, Maja ? - odparł.
- Ja? - zdziwiła się Maja.
- A nie mogę mówić do Ciebie córka ? Zawsze cie traktowałam jak córkę - oznajmił.
- No dobra. Mamy problem, bo nie mamy pokoju gościnnego - zmieszała się Zuza.
- Jak to nie? Chyba nie widziałyście jeszcze całego domu - zaśmiał się tata i poszedł, a my za nim.
Otworzył drzwi na końcu korytarza. Nie byłam tu nigdy. Naszym oczom ukazał się piękny pokój.
- Naprawdę ja tu mam spać ? - zapytał zszokowany Marco.
- Tak. Chyba że ci się nie podoba - uśmiechnął się tata.
- Jasne że podoba, ale tu jest pięknie. A jak coś zepsuję ? - spytał Reus.
- To zapłacimy za naprawę lub kupimy nowe - zaśmiał się ojciec.
- Przecież może spać ze mną. Mam duże łóżko więc się zmieścimy. A sama dzisiaj nie chcę spać po TYM. I NIC MIĘDZY NAMI NIE ZAJDZIE - przesylabowałam ostatnie zdanie.
- No dobra - odparł zmieszany tata.
- Dziękuję - oznajmiłam i pocałowałam go w policzek.
Poszłam z Niemcem na górę.
- Usiądź. Pójdę się tylko przebrać i zaraz będę - powiedziałam i zniknęłam za drzwiami łazienki.
Przebrałam się w piżamę i wyszłam do Marco.
- Ślicznie wyglądasz wiesz ? - spytał z uśmiechem od ucha do ucha.
- Dziękuję - odparłam.
- To ty ? - zapytał i wskazał na zdjęcie z dzieciństwa.
- Tak to jestem ja, moja przyjaciółka Lisa Kasper i Zuza - uśmiechnęłam się.
- Czekaj czekaj. Lisa Kasper ? Znasz ją ? - zdziwił się Niemiec.
- Nie utrzymujemy teraz kontaktu, ale przyjaźniłyśmy się 11 lat - oznajmiłam.
- Aha. Rozumiem - odparł Reus.
- Ładna prawda ? - spytałam.
- W miarę, ale ty ładniejsza - powiedział i pocałował mnie w czoło.
Gdybyś ty wiedział co ja do Ciebie czuję i ile znaczy dla mnie dotyk twoich ust, ale nie, bo ja się boje tobie wyjawić miłość. Jestem strasznie dziwna. Niby chce z nim być, ale jednak nie chce.
Poszłam na dół po laptopa. Usiadłam na łóżku i zalogowałam się na facebook'u. Zaczęłam go przeglądać. Marco siadł koło mnie i wpatrywał się w ekran.
- Marco jak ja mam do ciebie mówić ? - zwróciłam się do niego.
- Jak tylko zechcesz - zaśmiał się.
- Czyli lama może być ? - droczyłam się z nim.
- Jak ci to odpowiada to tak - wytknął mi język.
- Dobra lamo - powiedziałam i od razu tego pożałowałam.
Niemiec zaczął mnie gilgotać, ale wybawił mnie jego telefon.
-Jeszcze do tego wrócimy - zagroził palcem i odebrał swojego iPhone'a z uśmiechem na ustach.
- Hej...No wiem...Trzymałem...No może wpadnę. Musze zobaczyć na grafik...Nie. Zostaje na noc u dziewczyn...Ty jakiś chory jesteś hahaha...Siedzę z Leną...Nie wiem czy będzie chciała - mówił Marco.
- Lenuś chcesz gadać z Goetze ? - zapytał.
- No pewnie dawaj - krzyknęłam i wyrwałam mu telefon.
- Siemka...Nie hahaha Jesteś jak Hummels...Długa historia...Bardzo...Może będę, ale nie wiem napięty grafik mam...Co za nie fart hahaha...Musisz mu coś powiedzieć, bo ta lama mnie gilgocze haha...Mam nadzieję...Oddaję ci go.Narka... - oddałam telefon Reus'owi.
- Haloo...Dlaczego?...Moja...Ahhh szkoda gadać jaka to uparta jest...Rozpieszczona dziewczynka - śmiał się Niemiec, a mi zaczęły łzy napływać do oczu.
Nagle wybuchłam płaczem. W szkole dużo osób mnie tak nazywało. Rozpieszczona dziewczynka. A ja byłam tylko zwykłą dziewczyną.
- Ja kończę zadzwonię jutro na razie - odłożył słuchawkę.
- Co jest Lenuś ? - zapytał mnie.
- Wyjdź stąd ! Nie chce cie widzieć na oczy. Spieprzaj ! - krzyczałam.
Przytulił mnie. Nie chciałam tego, ale oprzeć się nie mogłam.
- Co się stało ? - spytał ze spokojem w głosie.
- W podstawówce wszyscy mnie nazywali rozpieszczona dziewczynka za względu na to jak pomiatałam ludźmi i ze względu na to kim jest mój tata. Pomiatałam ludźmi, bo oni pomiatali mną, a ja taka nie jestem. Jestem miła, delikatna, wrażliwa, ale oni nie mieli szansy się o tym przekonać - rozpłakałam się.
- Cicho Lenuś. Będzie dobrze. Oni nie byli ciebie warci. A ja przepraszam nie wiedziałem że cie to urazi. Ja tylko żartowałem wybacz mi proszę - widziałam w jego oczach łzy widać było że mu jest przykro.
- Dobra lamo moja na ciebie nie umiem być długo zła - uśmiechnęłam się i otarłam ostatnie łzy.
- Ciesze się - zaśmiał się.
- Aaaa... Daj mi numer Hummiego - oznajmiłam.
- Po co mojej księżniczce numer do Hummels'a ? - spytał ze zdziwieniem.
- Potrzebny. Dawaj i nie gadaj - wytknęłam mu język, a ten zaczął dyktować.
Zadzwoniłam pod ten numer który dał Niemiec. Odebrał nie kto inny jak Mats.
- Hej...No jasne że tak. Jestem Lena...Ja też prawie zapomniałam ta lama mi przypomniała...Tak jest...Straszny pajac hahaha...No tak, bo to debil straszny haha...No obok...Nie nie mam chłopaka...Może i bym chciała, ale nie ma na razie takiego co skradł moje serce..Czekaj czekaj jest jeden taki co mi się podoba, ale szans nie mam...No jasne hahaha...Mam nadzieję że na finał, a nie na mecz pocieszenie...Jak nie to ty dostaniesz zjebe...No spoko...Przegląda chyba facebook'a...Ok - fajnie mi się z nim gadało.
- Marcuś masz pozdrowienia od Matsika - oznajmiłam.
- Pozdrów go też i nie obgadujcie mnie tak strasznie księżniczko - zaśmiał się.
- Też masz pozdrowienia...No księżniczko...A tak sobie zdrabniam, a tej lamie to nie przeszkadza...Może...Mówię ci że może...Chłopak powinien, ale nie wiem czy to prawda...Nie wiem sama...Jest taka jedna...Nie wiem czy nie ma...Dobra narka Hummi idziemy spać...No jasne...Zdam jutro narka - rozłączyłam się.
- Co moje kochanie robi ? - spytałam.
- Twoje kochanie? Podoba mi się - powiedział poruszając znacząco brwiami.
Przybliżył się. Czułam jego oddech na mojej szyi. Czułam że nadejdzie ten moment. Czułam że jesteśmy coraz bliżej siebie. Nasze usta się spotkały. Złączymy się w delikatnym pocałunku. Z każdą chwilą były bardziej namiętne, ale cały czas delikatne. Oderwaliśmy się od siebie. Czułam jakby się świat przewrócił do góry nogami.
- Przepraszam nie powinienem, ale nie dałem rady - spuścił wzrok Niemiec.
- Nic się nie stało. Żałujesz ? - zapytałam, a on był wyraźni zaskoczony pytaniem.
- Nie, a ty ? - spytał.
- Nie - tym razem ja spuściłam wzrok.
- Czyli żałujesz widzę to po twoich oczach - oznajmił Reus.
- Nie Marco. Po prostu to było tak cudowne że nie wierze że tak krótko - nie wiedziałam do mówię.
Po co ja to powiedziałam. Głupia ja. Piłkarz od razu się przybliżył i złożył kolejny pocałunek na moich ustach. Może jednak coś do mnie czuję. Po jakimś czasie się oderwał. Popatrzył na mnie i się uśmiechnął.
- Już wiem jak będę do ciebie mówić - zaśmiałam się.
- Jak ? - widać niecierpliwił się Reus.
- Marco, Marcuś, Reus, Reusik, kochanie, lama, piłkarzyk, nauczyciel, misiaczek, bo cudnie się do ciebie przytula - zaśmiałam się.
- Mi to odpowiada. A wiesz jak ja będę mówić do ciebie ? - zapytał.
- No jak ? - czułam że serce bije mi mocniej.
- Księżniczka, Lenuś, Lena, Słoneczko, uczennica, ślicznotka i piłkarka chyba ze wolisz wierna fanka ? - spytał.
- Wierna fanka chyba bardziej mi odpowiada - uśmiechnęłam się.
- No dobra, a teraz chodź idziemy spać, bo jutro się trzeba stawić o 11.00. A szef nie znosi spóźnialskich - zaśmiał się.
- Zadzwoniłeś do chłopaków że mają być ? Która godzina ? - denerwowałam się.
- Spokojnie Lenuś dzwoniłem, ale podobno szef już im mówił, a godzina jest dwunasta osiem - wyszczerzył zęby.
- JUŻ ?! Idziemy spać - pisnęłam i zgasiłam światło.
- Wiesz jak rozpoczęliśmy ten dzień ? - zapytał.
- Chyba wiem, ale teraz idziemy spać. Dobranoc - powiedziałam i dałam mu buziaka na dobranoc.
- Dobranoc księżniczko - przytulił się do mnie.
- Czekaj czekaj chcesz spać w spodniach ? - zdziwiłam się.
- A czemu nie ? - spytał Marco.
- Ściągaj spodnie i koszulkę będziesz spać w bokserkach. Tak ci będzie wygonie - zaśmiałam się.
- Twój tata może pomyśleć że doszło do jakieś sytuacji albo wywali mnie z domu - zmieszał się.
- To ja też się wyprowadzę i zamieszkamy u ciebie. Ściągaj to szybko, bo chce iść spać - zaśmiałam się.
- Dobra już dobra. Nastawić budzik czy ty zastawisz ? - zapytał Niemiec.
- Nastawię - powiedziałam i chwyciłam na telefon.
Nastawiłam budzik na 9.00. Bo wydawało mi się że to dobra godzina ja się zdążę ogarnąć, a Marco pojedzie do domu się przebrać i coś ze sobą zrobić. Nagle Reus dostał SMSa.
- Przeczytam ci go - oznajmił, a ja przytaknęłam.
*Niech laski wezmą na jutro korki. Watzke*
Marco od razu mu odpisał.
*Wezmą, zadzwonię rano do Leny. Marco*
*Masz mnie za głupka? Wiem że jesteś u dziewczyn. Twoje auto stoi na parkingu. Tylko nie męcz ich tak, bo mają być wypoczęte na jutro*
Zaczęliśmy się śmiać.
*Dobrze szefie, ale pan chyba mnie nie zna, bo ja taki nie jestem*
*No wiem ty jesteś gorszy. Dobra dobranoc*
Nie mogliśmy pohamować śmiechu, ale jak już się ogarnęliśmy postanowiliśmy iść spać. Byłam tak zmęczona że nie wiem kiedy usnęłam.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
5 lipca 9:00.
Obudził mnie czyjś wzrok na moim ciele. Otwarłam oczy był to blondyn. Chwilę później zadzwonił budzik.
- Dzień dobry księżniczko - przywitał mnie promienny Reus.
- Witaj kochanie - odparłam i dałam mu buziaka w policzek.
- Ja idę się ubrać i jadę do siebie - powiedział Marco i pocałował mnie w czoło.
- Bez śniadania cie nie wypuszczę - zaśmiałam się, a Niemiec znikł w drzwiach łazienki.
- Lena Marco pobudk.... - krzyknął tata, ale nie dokończył, bo zobaczył mnie uśmiechającą się.
- Wstałam - zaśmiałam się.
- Marco już pojechał ? - zdziwił się.
- Nie. Jest w toalecie - odpowiedziałam.
- Dobra. Za 30 minut na śniadaniu was widzę gołąbeczki - zaśmiał się i wyszedł.
O co mu chodziło. Może gadał z Watzke. Na razie się nie będę odzywać na ten temat. Wyszedł Marco.
- Jakie gołąbeczki ? - zadziwił się.
- Sama nie wiem o co chodzi, ale nie odzywajmy się, bo może tylko tak powiedział - uśmiechnęłam się.
- Wiesz że uwielbiam jak się uśmiechasz. Rób to częściej - puścił mi oczko Reus.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
NIEMCY MISTRZAMI ŚWIATA !!!
MARIO I JEGO WSPANIAŁY GEST :')
TO DZIĘKI NIEMU NIEMCY MAJĄ PUCHAR
CUDOWNY TAKI *___*
Rozdziały będę dodawać do 4 dni, bo się nie wyrabiam :* Ale rozdział 9 będzie 16.07 i będzie on przed 14 dniową przerwą, bo ja wyjeżdżam :)
Pozdrawiam i całuję Jula :**
Pozdrawiam i całuję Jula :**

Rozdział jest po prostu boski *-* !! ♥
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że Marco i Lena będą razem =D
Pozdrawiam i życzę weny ! :)