Strony

Muzyka

środa, 16 lipca 2014

Rozdział 9 - "Chyba się zakochałem"

(...)
- Jakie gołąbeczki ? - zadziwił się.
- Sama nie wiem o co chodzi, ale nie odzywajmy się, bo może tylko tak powiedział - uśmiechnęłam się.
- Wiesz że uwielbiam jak się uśmiechasz. Rób to częściej - puścił mi oczko Reus.
(...)
- Jejku jak słodko - zaśmiałam się.
Wzięłam ubrania i poszłam się ubrać, umyć i ogarnąć.
- Mogę tak jechać ? - spytałam.
- No pewnie, ale i tak ci się będą kazali przebrać - oznajmił Marco, który siedział na facebook'u.
- Ale czemu źle wyglądam ? - zdziwiłam się.
- Wyglądasz ślicznie, ale będą kazali ci się ubrać w rzeczy BVB - uśmiechnął się
- No dobra, a co powiesz na to ? - zapytałam pokazując mu inny zestaw.
- Bardziej sportowe niż tamto. Weź to - powiedział.
Poszłam do łazienki i się przebrałam. Popatrzyłam na zegarek. Była 9:28. Zeszliśmy na dół, a czekał na nas tata z dziewczynami.
- Witam gołąbeczki. Siadajcie - uśmiechnął się tata.
- Hej - powiedziała Maja.
- Siema - przywitała się Zuzia.
- Cześć - powiedzieliśmy chórem.
- Jak się spało ? - spytała Maja Reus'a.
- Bardzo dobrze - uśmiechnął się.
Zjedliśmy śniadanie. Marco bardzo smakowało, a że jest piłkarzem mieściło się w jego diecie. Wziął swoje rzeczy i pojechał do siebie się przebrać, bo po nas ma być o 10:45. Dziewczyny poszły się ubrać, a ja włączyłam laptopa i zauważyłam że Reus się nie wylogował z facebook'a. Postanowiłam poczytać jego wiadomości, bałam się trochę, ale to zrobiłam. Pierwsza rozmowa była z Goetze dzisiaj rano i brzmiała tak.
Reus: Hej
Goetze: Cześć
Reus: Pomóż mi
Goetze: W jakiej sprawie ?
Reus: Chyba się zakochałem
Goetze: W kim ?
Reus: Nie ważne w kim. Powiem ci przez telefon. Jak mam ją poderwać ?
Goetze: Zaproś na niesamowitą randkę niech zapamięta ją do końca życia
Reus: Dzięki stary jesteś najlepszy
Goetze: Nie ma za co. Od czego są przyjaciele
Reus: Dobra ja idę narka
Goetze: Pa
Ciekawe w kim się nasz Marco zakochał. Nie mogę go o to zapytać, bo odkryje że czytałam wiadomości. Jego profilu nikt nie widział, bo by miał zawalonego zaproszeniami. On tylko mógł zapraszać więc.
- Jestem ślicznym blondynem. Mam najlepszą przyjaciółkę na świecie, a jest nią Lena(tu się oznaczyłam). Kocham ją całym sercem i gra cudownie w piłkę nożną. Powinienem się zacząć wylogowywać z czyichś komputerów - napisałam i się wylogowałam.
Weszłam do siebie na facebook'a i polubiłam ten status. Odpisałam na kilka wiadomości. Wylogowałam się i do mojego pokoju wpadła Maja.
- Sprawdź szybko jego wiadomości - powiedziała.
- Już się wylogowałam - oznajmiłam.
- Szlak. Mogłaś się tyle o nim dowiedzieć - posmutniała.
- I już wiem więcej - szepnęłam.
- Jak to wiesz więcej - zdziwiła się.
- Sprawdziłam wiadomości. Pisał z Goetze że jakaś dziewczyna mu się podoba, ale nie napisał jaka, bo powiedział że powie mu przez telefon - odparłam.
- Dobra to ja idę się ubierać - powiedziała i wyszła.
Poszłam na dół. Usiadłam na tarasie i patrzyłam na dzieci grające w piłkę u sąsiada. Grały dobrze jak na swój wiek. Postanowiłam podejść do ogrodzenia i zadać im kilka pytań.
- Cześć - powiedziałam.
- Dzień dobly - odpowiedzieli.
- Bardzo dobrze gracie. Gracie w jakimś klubie ? - zapytałam.
- Chcemy glać w Bolussii Doltumnd, ale lodzice nam nie pozwalają - oznajmił jeden ze smutkiem.
Byli to bliźniacy, było widać że są identyczni.
- Chcielibyście jechać ze mną na Signal Iduna Park dzisiaj ? Robimy kampanie reklamową więc mogę was zabrać - odparłam i przyszedł ich ojciec.
- Gdzie pani chce zabrać moje dzieci ? - zapytał ojciec.
- Na Signal Iduna Park. Kręcimy tam dzisiaj reklamę z chłopakami z Borussii. Chłopcy by się ucieszyli jakbym takie szkraby przywiozła - uśmiechnęłam się.
- Dobrze. Chłopcy chcecie jechać ? - zwrócił się do dzieci.
- Takk - krzyknęli.
- O której wyjeżdżacie ? - spytał.
Popatrzyłam na zegarek była 10:15.
- Za 30 minut - odparłam.
- Dobra to ja ci ich przyprowadzę. Do zobaczenia. Chodźcie chłopaki jak chcecie jechać - powiedział i zniknął z dziećmi w drzwiach.
Poszłam do domu. W salonie siedziała Zuza z Majką.
- Ty tak chcesz wyglądać w reklamie ? - zdziwiła się Zuza.
- Marco jak był rano powiedział żebym ubrała coś wygodnego, bo i tak karzą nam się przebrać w rzeczy z Borussii - uśmiechnęłam się jak zobaczyłam ich miny. 
Pogadałyśmy chwilkę aż zadzwonił dzwonek do drzwi. Stała tam dziewczyna w mniej więcej moim wieku z bliźniakami.
- Hej - krzyknęli chłopcy i się do mnie przytulili.
- Witaj. Jestem Julia siostra chłopaków - przedstawiła się.
- Cześć. Jestem Lena miło mi cię poznać - powiedziałam.
Była śliczną blondynką, była ubrana wyjściowo, ale na luzie jak to my zawsze.
- Możesz mi powiedzieć jaką reklamę kręcicie ? - spytała.
- Kręcimy reklamę żeby zachęcić dziewczyny do wstąpienia do damskiej Borussii Dortmund którą otwiera pan Watzke - wyprostowałam się dumnie.
- Grasz w piłkę nożną ? - zdziwiła się.
- Tak - odparłam.
- Ja też gram jakiś czas. Może wstąpię do BVB - zaśmiała się.
- Masz korki ? - zapytałam.
- Pewnie że tak 3 pary - uśmiechnęła się.
- To leć po nie i jedziesz z nami - powiedziałam i wskazałam drzwi zrobiła to co powiedziałam.
Dziewczyny poznały już chłopaków.Przypomniałam im o korkach więc każda z nas poszła na górę. Wzięłam moje ulubione niebiesko-różowe. Spakowałam do torby zeszłam na dół gdzie siedziała Majka, Zuza, Kacper i Max (tak mieli na imię chłopcy) oraz Julia. Jak już zeszłam zadzwonił dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć. W drzwiach stał nie kto inny jak Reus. Dałam mu buziaka w policzek i zawołałam wszystkich.
- To widzę że pomnożyło się nasze grono - zaśmiał się.
- Marco to jest Julia, Julia to jest Marco - przedstawiłam ich.
Kacper szturchnął mnie.
- A to jest Kacper i Max bracia Julii - zaśmiałam się.
- Miło mi was poznać - powiedział Marco. 
Weszliśmy do jego samochodu. Marco za kierownicą ja obok niego. Dzieci z Julią na śrdoku, a z samego tyłu Zuza i Majka.
- Jesteśmy. Stadion Singal Iduna Park wybudowany...- przerwałam mu.
- Daruj sobie tą szopkę kochanie - powiedziałam i dałam buziaka blondynkowi.
- Wy jesteście razem ? - zdziwiła się Julia.
- A to coś dziwnego ? - zapytałam ironicznie.
- Nie no skąd że tylko pytam. Szczęścia - uśmiechnęła się, a my z Marco wybuchnęliśmy śmiechem.
- Nie jestem z tą lamą tylko żartowałam - śmiałam się dalej.
Weszliśmy na SIP i od razu kierowaliśmy się na murawę. Były już tam porozkładane kamery i byli chłopcy....

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sorrki że krótki, ale czasu nie mam jestem zabiegana jutro wyjazd następny rozdział będzie 30.07 bo wyjeżdżam :* Nareczka kocham was <3
Chciałabym :( Nowa tapeta <3


Kochane, ale Romana, Krossa, Klose, Schurlle i Goetze też było super


Pozdrawiam i całuję Jula :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz