Strony

Muzyka

czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 2 - "Jak on mógł !!"

(...)
W tej chwili drzwi się otworzyły i wbiegła zapłakana Zuzanna. Od razu pobiegła na górę. Nikt nie wiedział co się stało. Z tatą pomyśleliśmy że może podsłuchała naszej rozmowy, ale tego co się później dowiedziałam wstrząsnęło mną bardzo.... 
(...)
Coś mi się nie podobało w zachowaniu Zuzanny, dlatego postanowiłam że pójdę do niej i zapytam o co chodzi. Tata zatrzymywał mnie wymówką że "pewnie zaraz jej przejdzie", ale ja postanowiłam iść na górę i zapytać siostry co się stało. Tego co mi odpowiedziała się nie spodziewałam. Zapukałam do jej pokoju.
- Zostaw mnie w spokoju chce pobyć sama - usłyszałam jej głos przez drzwi.
Słychać było smutek w jej głosie, ale do tego smutku dochodziła złość. Była zła. Postanowiłam wejść do jej pokoju. Od razu widać że to pokój modnisi. I taka właśnie była moja siostra. Kochała mode, śledziła wszystkie trendy. Zawsze chciała zostać projektantką mody i to ona zawsze pomagała mi się ubrać na imprezę. Weszłam. Zostałam ją płaczącą na jej łóżku. Nigdy jej w takim stanie nie widziałam. Makijaż miała cały rozmazany. Włosy potargane. Jak nie ona. Zuza zawsze musi mieć perfekcyjny makijaż i fryzurę, a teraz wygląda jak jakaś wiedźma.
- Wyjdź Lena proszę zostaw mnie samą - powiedziała.
- Zuzanno musimy porozmawiać wiesz że mi możesz wszystko powiedzieć - odparłam.
Gdy Zuzi coś się działo zawsze przychodziła i żaliła się. Pomagałam jej w sprawach z Dawidem i w sprawach z przyjaciółkami. Jeśli trzeba było to nawet w finansowych. Usiadłam przy łóżku. Ona wstała i przytuliła się do mnie. Pogładziłam ją po głowie. Usiadła i zaczęła swoje opowiadanie.
- Boo...bo...bo... - jąkała się.
Przez płacz nie dała rady dużo z siebie wydusić. Cały czas łzy napływały jej do oczu. Widać było smutek i żal.
- Wykrztuś to z siebie - powiedziałam.
- Bo ja widziałam Dawida - rozpłakała się.
- To chyba fajnie że się z nim widziałaś. Przecież to z nim się poszłaś spotkać prawda ? - zapytałam.
- Ale on nie był sam - powiedziała cicho.
- Jak to nie ? To z kim był ? - spytałam.
- On był z Emilią Wartą - odparła połykając słone łzy.
- Tą szkolną dziunią ? Tą co się pindrzy do każdego ? - zdziwiłam się.
- Tak z tą. I oni... się całowali - wtuliła się do mnie.
- Jak to się całowali ?! Zdradził cię ?! - wkurzyłam się.
- Na to wygląda. Zadzwonisz po Majkę ? Muszę ją przeprosić za wszystko miała rację co do tego dupka - kipiała ze złości.
- Jak on mógł !! - zdenerwowałam się.
- No właśnie - zasmuciła się Zuzanna.
- Ogarnij makijaż i fryzurę, a ja do niej dzwonie. Jesteś spakowana na wyjazd ? - zapytałam.
- Tak jestem. Dzwoń - rozkazała i poszła do łazienki.
Zadzwoniłam do mojej najlepszej przyjaciółki która razem z nami jechała do Dortmundu. Zuza  nie lubiła się z Majką, bo Zuzia "odbiła" Majce chłopaka. Zawsze skakały sobie do gardeł jak się spotykały. Długo sie zbierała po rozstaniu z Dawidem był dla niej wszystkim, chodź zdradzał ją kilkakrotnie.  Moja najlepsza przyjaciółka grała razem ze mną amatorsko w piłkę. Grałyśmy w męskim klubie "Warta Gorzów Wielkopolski". I tak zaczęła się nasza przyjaźń. Maja jest brunetką, bardzo ładną do tego. Była jedyną osobą która się ze mną nie przyjaźniła dla kasy.
- Hej - usłyszałam głos przyjaciółki.
- Hej Maja. Mogłabyś przyjechać wcześniej trochę ? - spytałam.
- Oczywiście, a coś się stało ? - zapytała Maja.
- Nie nic, ale jedna osoba chciałaby z tobą pogadać w cztery oczy - odparłam.
- Dobra to ja za 10 minut będę - oznajmiła.
- Dobrze to czekam. Papa - pożegnałam się i rozłączyłam.
Po chwili z łazienki wyszła Zuzka.
- I co przyjedzie ? - spytała.
- Tak będzie za 10 minut. Bierz wszystko i idziemy na dół, bo zaraz będzie trzeba się zbierać - powiedziałam i wzięłam swoje 3 walizki z pokoju i wyszłam.
Zawołałyśmy tatę żeby nam pomógł, bo Zuza miała aż 4 walizki. Ja sama się zdziwiłam że miałam tyle rzeczy do zabrania no, ale trzeba było wszystko zabrać. Oznajmiłam tacie że zaraz powinna przyjechać Maja. Chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Zanim otworzyłam zwróciłam się do Zuzy.
- Gotowa ? - zapytałam.
- Tak. Otwieraj - odparła, a ja otworzyłam drzwi.
W drzwiach stała śliczna brunetka. Miała na sobie zestaw ślicznych ubrań. Przywitałam ją jak zwykle buziakiem i zaprosiłam do środka.
- A ta co się tak patrzy ? - oburzyła się i pokazała palcem na Zuzę.
- To ta osoba co chce z tobą porozmawiać - odparłam.
- To o czym byś chciała ze mną pogadać - powiedziała zaskoczona Majka.
- O  Dawidzie - odpowiedział cicho Zuza.
Poszłam na górę się ostatni raz w swoim pokoju przebrać. Ubrałam ciekawy zestaw. Usiadłam na łóżku i wspominałam cudowne chwile w tym domu. Mój pokój był inny od całego domu. Był nowoczesny i mało "wykończony" chciałam mieć taki lub podobny pokój w Dortmundzie. Powspominałam i zeszłam na dół, ale nie pojawiałam się w salonie, bo słyszałam jak dziewczyny rozmawiały. Usłyszałam tylko kawałek.
- Mówiłam od samego początku że Dawid to dupek, ale się teraz nie przejmuj masz mnie, Lenę i kochającego ojca - mówiła Majka.
- Dziękuję Ci że mi wybaczyłaś, a teraz przepraszam idę się przebrać - odparła i wstała.
Wyszłam zza rogu i oznajmiłam że jestem. Zuza mnie minęła i poleciała na górę. Po 15 minutach zeszła gotowa na dół. Zawołałyśmy tatę który kończył się pakować. Wyglądał wspaniale. Musiał wyglądać elegancko jako szef wytwórni. Mi by się to osobiście znudziło, ale to jego życie. Po 10 minutach byliśmy już na lotnisku.
- Pasażerowie lotu 1909 z Gorzowa do Dortmundu proszeni są o stawienie się na odprawę - usłyszeliśmy głos jakiejś kobiety przez głośniki.
Oddaliśmy nasze bagaże, a najwięcej to miała Majka, bo aż 5 i poszliśmy do sprawdzania biletów. 
Bilety sprawdzone. Siedzimy i czekamy na nasz samolot który powinien wylądować jakieś 10 minut temu, ale ma opóźnienie.
Nasz samolot po 20 minutach opóźnienia wylądował. Wszyscy szybko poszli zająć swoje miejsca. Siedziałam razem z Majką, a tata usiadł z Zuzią. Nagle usłyszałam głos.
- Prosimy o zapięcie pasów. Dziękujemy i życzymy miłego lotu - powiedział pilot.
Chwile jeździliśmy po pasie startowym, aż w końcu nasze koła oderwały się od powierzchni ziemi. 
- No to zaczynamy nowy rozdział w swoim życiu. Dortmund nadchodzę - pomyślałam.
Założyłam słuchawki i podpięłam je do mojego najukochańszego telefonu. Zanim się postrzegłam zasnęłam z emocji.
- Proszę Pani. Proszę wstawać za 5 minut lądujemy - obudził mnie głos stewardessy.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętą Majkę i panią która przerwała mój sen.
- Dziękuję za oburzenie - powiedziałam, a ona odeszła.
- Wiesz że za 5 minut zacznę zupełnie nowe życie ? - zapytałam Majki.
- Mam to samo. Strasznie się denerwuje - odparła.
W tym samym czasie nasze koła dotknęły ziemi.
- Nareszcie w Dortmundzie - powiedziałam cicho tak żeby nikt nie słyszał.
Wyszliśmy z samolotu. Wzięliśmy swoje bagaże i udaliśmy się do wyjścia. Po drodze zaczepiło nas kilka osób, a jak się okazało byli to koledzy mojego ojca. Tata zamienił z nimi parę słów i wyszliśmy za zewnątrz. Czekała na nas już limuzyna, była prześliczna, a w środku było cudownie. Jak wchodziliśmy wszyscy patrzyli się na nas z podziwem, zaskoczeniem i zazdrością. Pojechaliśmy pod nas dom. Wyszliśmy. To co zobaczyłam sprawiało u mnie dreszcze. Ten dom był cudowny. Nie wierzyłam że to jest nasz dom. Wiem że tatę było na taki dom stać, ale nie wiedziałam że jest gotów taki dom kupić. Weszliśmy do domu. Pierwsze co to ukazały mi się śliczne luksusowe pomieszczenia. Był to salon, jadalnia i kuchnia. Od razu wbiegłyśmy wszystkie na górę, a tata podążał za nami pierwsze drzwi prowadziły do sypialni ojca. Jego pokój był prześliczny. Miał w sobie to coś, jak to ujęła Zuza. Drugie drzwi były do pokoju Zuzi. Widać że pokój projektantki. Był dla niej idealny ucałowała tatę i zaczęła przeglądać wszystko co się dało. Wołała nas raz żeby pokazać nam śliczną łazienkę. Każda z nas miała swoją. Trzecie drzwi to była łazienka dla każdego na korytarzu. Czwarte drzwi to był to pokój  naszej kochanej Majki wraz z łazienką. Ostatnie drzwi. Wiedziałam że tam musi być mój pokój. Więc po małym zastanowieniu weszłam (obrazek 1,2 i 3) w pokoju znajdowała się jedna para drzwi weszłam i zobaczyłam piękną łazienkę. Cały dom był prześliczny, ale to co zobaczyłam za oknem było najładniejsze. Podeszłam do okna i zaczęłam wpatrywać się w ten widok. Był to stadion Borussii Dortmund, tutejszego klubu. Kochałam ten klub. W tym momencie wszedł tata.
- I jak córeczko podoba się ? - zapytał.
- No pewnie że tak i do tego ten widok na stadion. Dziękuję - podeszłam to niego i dałam buziaka.
- Masz ten ostatni pokój bo tylko z tego okna jest widok na Signal Iduna Park - odparł.
- Naprawdę ? Czyli mam specjalnie ostatni ? A co do pokoju to jest śliczny - powiedziałam i dalej wpatrywałam się z stadion.
- Za 30 minut pojawią się goście. Ubierz się elegancko dobrze ? - spytał.
- Tak tato - wstałam i poszłam do szafy.
Słyszałam jak tata wyszedł. Zaraz po tym wpadły do mojego pokoju Maja i Zuza.
- Jezu jaki śliczny pokój - rzuciła Maja.
- Dziękuję w też macie śliczne. Pokazać wam coś co jest najładniejsze w tym wszystkim ? - zapytałam.
- No dawaj ! - rozkazała Zuza która nie mogła się doczekać do to jest.
Odsunęłam firankę i ich oczom ukazał się SIP*
- To nie fair że to ty masz ten widok - oburzyły się.
- Kochane to ja w was zasiałam miłość do BVB czyli mam pierwszeństwo do takich widoków. A teraz lećcie się przygotować, bo goście będą za 25 minut - oznajmiłam, a one wyszły.
Nie wiedziałam co ubrać więc zawołałam Zuzę która przyszła już ubrana w piękną sukienkę. Włosy upięła w luźny kucyk i zaczęła wybierać mi sukienkę. Po 5 minutach przyszła Majka która też wyglądała ślicznie i pomogła mojej siostrze wybierać kreację dla mnie. Po 5 minutach było gotowe. Wyglądałam jak księżniczka i do tego ten wianek we włosach. Bardzo mi się podobało. Zrobiłyśmy parę fotek, które pewnie Majka wrzuci na facebook'a i poszłyśmy na dół czekać na gości. Po 10 minutach byli już pod naszymi drzwiami. Tata poszedł otworzyć.
- Witaj Karolu. Możemy wejść ? - spytała kobieta.
- Oczywiście sąsiadko. Dziewczynki są już w jadalni. Zapraszam - wpuścił ich tata do środka.
No tak oczywiście. To było takie kulturalne że pewnie mieszkamy w dzielnicy z bogaczami, a to jest nasza sąsiadka, ale z kim ona przyszła ? 
Mój tata wszedł do jadalni, a za nim jakaś kobieta z mężczyzną. 
- Pewnie mąż i żona - pomyślałam.
Jak tylko zobaczyłam tego pana uśmiech mi się na twarzy pojawił.
- Dzień dobry - powiedziałyśmy chórem i wstałyśmy żeby się przedstawić.
- Nazywam się Lena Wolfinger, a to moja siostra Zuzanna i przyjaciółka Maja - przedstawiłam każdą z osobna.
- Miło mi jestem Hans-Joachim Watzke, a to moja żona Sabine - przedstawił się i uścisnęli każdej z osobna dłoń.
- Nam też miło państwa poznać - odparła Zuzia z uśmiechem na twarzy.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


SIP* - Signal Iduna Park (stadion Borussii Dortmund) 

Przepraszam że nic się nie działo, ale w następnym już powinny być emocje, ale nic nie obiecuje xd Wszystko zależy od dnia i od weny xd Mam nadzieję że jest ok xd
Pozdrawiam Jula ☺

2 komentarze:

  1. Zapraszałaś więc jestem! :))
    Bardzo mi się tu spodobało. Więc, będę tutaj częstym gościem! Nadrobiłam poprzednie rozdziały i masz talent! :)
    Rozdział jest cudowny! Czekam na nn <3

    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dziękuję za miłe słowa i postaram się nie zawieść :*

      Usuń